Zostałem przyjęty do klubu do którego zostałem przysłany

11 kwi 2017 Udostępnij

Swoją przygodę z Wigrami rozpoczął w 2015 roku. Nie zobaczymy go jednak na boisku, choć piłkarzom i klubowi poświęca naprawdę dużo czasu. O kim mowa? Przed Wami ksiądz Konrad Sęk – kapelan Wigier Suwałki.

Zacznijmy od tego –  skąd u księdza miłość do sportu, a przede wszystkim do piłki nożnej?

 

Sport towarzyszył mi praktycznie od samego początku. Grałem w piłkę w drużynie z mojego rodzinnego miasta – Rominta Gołdap. Potem, gdy przestałem biegać za piłką zacząłem biegać. Mam za sobą starty w różnych biegach masowych. Mam za sobą cztery półmaratony. Gdy już  zostałem księdzem, to chciałem zrobić coś w kierunku sportu. Trafiłem do Suwałk i skierowałem się do prezesa Wigier. Spytałem czy nie miałby nic przeciwko, gdyby w klubie pojawił się kapelan. Gdzieś wcześniej słyszałem o innych duchownych, którzy pełnili rolę kapelanów w klubach piłkarskich. Prezes bardzo pozytywnie odniósł się do mojego pomysłu i od 11 września 2015 zostałem oficjalnie kapelanem Wigier Suwałki.

 

A jak wyglądało to od strony kościelnej? Jak wyglądały kwestie formalne?

 

Najpierw prezes klubu napisał podanie do kurii, do księdza biskupa Jerzego Mazura z prośbą o mianowanie mojej osoby kapelanem klubu. Po pewnym czasie ksiądz biskup wyraził zgodę i tak zwanym dekretem zostałem ustanowiony kapelanem.

 

Jak było z księdza obecnością na meczach Wigier Suwałki zanim został ksiądz kapelanem?

 

Mój pierwszy mecz pamiętam dokładnie, był to 22 sierpnia na zaproszenie prezesa Dariusza Mazura. Wigry grały wtedy z Drutex-Bytovią. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Pamiętam, że gdy wszedłem na stadion, zobaczyłem piłkarzy, którzy wchodząc na murawę czynią znak krzyża. Poczułem wtedy niesamowitą motywację i wiedziałem, że chcę być ich kapelanem.

 

Od czego zaczął ksiądz  pracę jako kapelan?

 

Pamiętam, że gdy otrzymałem zgodę, to piłkarze Wigier właśnie mieli trening. Postanowiłem, że muszę się im przedstawić. Przyznam, że czułem ogromną tremę. Zawodników było koło dwudziestu, a ja jeden. Z każdym się przywitałem, oczywiście przedstawiłem się i powiedziałem pokrótce na czym polega moja posługa i co chciałbym robić w klubie. Nie chciałem przeszkadzać więc pożegnałem się i wtedy pożegnały mnie brawa. To był wzruszający moment. Uświadomiłem sobie, że zostałem przyjęty do klubu do którego zostałem przysłany. Od tego czasu pojawiam się na treningach, staram się z każdym zamienić parę słów. Ponadto zawsze w pierwszy wtorek miesiąca odprawiane są Msze Święte dla piłkarzy. Do tego zawsze jestem dostępny pod telefonem czy za pomocą Facebooka. Staram się utrzymywać kontakty także z zawodnikami, którzy nie grają już w Suwałkach.  

 

Od dwóch lat spotykamy się na opłatku klubowym. Poza tym zdarzyło mi się pojechać z piłkarzami na mecz do Bielska-Białej na inaugurację. W klubie jest naprawdę świetna atmosfera, nigdy nie poczułem żeby ktoś miał coś przeciwko mojej obecności.

 

 

 

Jak wygląda księdza dzień meczowy?

 

Zawsze staram się wejść do szatni na pół godziny przed meczem. Mamy wtedy chwilę na rozmowę, modlitwę. Później jednak usuwam się w cień i wracam tuż przed wyjściem na murawę, wydajemy wspólny okrzyk, przybijamy piątki. Schodzę też do zawodników po meczu, czasem wiadomo trzeba pocieszyć, dodać otuchy lub uspokoić.

 

Wtedy sutanna czy klubowy dres?

 

Na mecz zawsze w dresie klubowym. Utożsamiam się z klubem i podkreślam, że jestem jego częścią.  

 

Pora porozmawiać o obecnym sezonie.

 

Zawsze wierzyłem w chłopaków, nawet w poprzednim sezonie, kiedy Wigrom szło zdecydowanie gorzej. Wtedy faktycznie starałem się ich zmotywować, spotykaliśmy się także poza klubem, sporo rozmawialiśmy. Ten sezon dla Wigier już można uznać za bardzo udany. Na pewno zostaje spory niedosyt w związku z Pucharem Polski.

 

Ten nieszczęsny mecz w Pucharze Polski siedzi w głowach piłkarzy?

 

Wiadomo, było blisko, pierwsza połowa była koncertowa w naszym wykonaniu. W drugiej również niewiele zabrakło. Nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie tego spotkania. To była piękna przygoda, ale liga gra dalej. Na pewno to spotkanie zaprocentuje w przyszłości.

 

 

Patrząc w tabelę Nice 1 Ligi każdy ma jeszcze szansę na awans.

 

Faktycznie ten sezon jest bardzo wyrównany. Widać, że GKS Katowice złapał odpowiedni rytm, wygrała Chojniczanka...ja jednak wciąż liczę na naszych piłkarzy. Szansa na awans jest na wyciągnięcie ręki, mimo, że na Suwałki patrzy się trochę z dystansem. Miasto gdzieś na północy, zimne, ale wiara naprawdę duża!

 

Zapamiętał ksiądz coś szczególnie z dotychczasowej pracy kapelana?

 

Na pewno, tak jak już wspomniałem wyjątkowy był moment przywitania z piłkarzami. Był też mecz, niestety nie pamiętam przeciwnika w którym Wigry mogły przegrać spokojnie trzema bramkami, a udało się ostatecznie wygrać, jakby ręka Boska nad nami czuwała. Wtedy powiedziałem piłkarzom, że to taka nagroda za ich modlitwę. Pamiętam jeszcze, gdy chodziłem razem z zawodnikami po szkołach i namawialiśmy wspólnie do zdrowego trybu  życia.

 

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.