Z młodymi trenerami po awans

4 cze 2024 Udostępnij
Piotr Wiśniewski / laczynaspilka.pl
Fot. 400mm.pl

Przejmowali zespoły w trudnym momencie – jeden na finiszu rozgrywek, drugi przed początkiem zmagań, kiedy w klubie panował chaos organizacyjny i trzeba było naprędce budować skład. Jednak zadanie ich nie przerosło i dziś cieszą się z awansu do PKO BP Ekstraklasy. Szymon Grabowski i Mateusz Stolarski, bo o nich mowa, to architekci sukcesów Lechii Gdańsk oraz Motoru Lublin. Ich średnia wieku – 32 lata – pokazuje, że trener nie musi mieć wielkiego doświadczenia, by zrobić świetny wynik.

Grabowski ma w swoim CV już drugi awans. Wcześniej awansował z Resovią do Fortuna 1. Ligi. Zrobił to jeszcze przed „czterdziestką”. Potem prowadził zespół z Podkarpacia na drugim szczeblu rozgrywkowym. Następnie był szkoleniowcem NKP Podhale i Stomilu Olsztyn, z którym otarł się o awans na zaplecze ekstraklasy. W sezonie 2023/24 powierzono mu rolę pierwszego trenera Lechii. Wchodził na głęboką wodę. Lechia spadła z ekstraklasy, miała ogromne braki kadrowe i nie tylko, ale młodego jeszcze stażem szkoleniowca to nie przerażało. Wręcz przeciwnie: czuł ekscytację, że dostał w opiece projekt niepewny. – Myślę, że Lechia za Paolo Urfera będzie super projektem. Widzę chęć do budowania czegoś wielkiego. Jest na to potencjał i w klubie i w mieście. Wiele rzeczy jednak jest na razie niewykorzystywane. Naszym najbliższym celem jest skompletowanie kadry, żeby była gotowa do rywalizacji w tej lidze – mówił na początku sezonu w rozmowie z sport.tvp.pl Grabowski.

Coś z niczego

Miał prawo mieć obawy, w którą stronę pójdzie budowa drużyny. – Pewne jednak jest to, że miejsce tego klubu jest zdecydowanie wyżej niż pierwsza liga. W tym sezonie będzie to bardzo trudne, bo każdy dzień aktualnie działa na naszą niekorzyść – dodał szkoleniowiec biało-zielonych. Ale z tygodnia na tydzień Lechia rosła w siłę. Początki Grabowskiego były trudne, za to finał przerósł jego najśmielsze oczekiwania. Gdańszczanie wygrali pierwszoligowe zmagania. Awans świętowali w 32. kolejce po wygranej 4:3 z Wisłą w Krakowie. Duża w tym zasługa 43-latka. To on swoimi decyzjami wiosną oraz odpowiednim planem na zimowy okres przygotowawczy uwolnił ofensywny potencjał zespołu. Wszystko się zgadzało i Lechia może świętować, a Grabowski triumfować, bo dla niego jest to wielkie indywidualne osiągnięcie.

– Według mnie wygraliśmy ten sezon zasłużenie. Ułożył się on dla nas niesamowicie. Od samego początku byliśmy sobą. Nie patrzyliśmy na nikogo, oglądaliśmy się tylko przed siebie. Krok po kroku sprawialiśmy, że jako sztab byliśmy lepsi. Osiągnęliśmy wielki sukces – w moim życiu zdecydowanie największy. Za tym ogromnym sukcesem stoi grupa ludzi. Samemu nic bym nie osiągnął bez wsparcia sztabu. Nikt na nas nie stawiał, tymczasem finalnie zrobiliśmy wynik, który bardzo nas wszystkich zadowala – powiedział Grabowski po meczu z Arką. Wygrana w derbach to była pieczęć na pracy Grabowskiego w Gdańsku. Lechia dzięki temu zapewniła sobie status najlepszej drużyny w Fortuna 1. Lidze.

Kontynuować, nie zepsuć

W trochę innych okolicznościach drużynę przejmował Mateusz Stolarski. Sezon 2023/24 rozpoczął on jako asystent Goncalo Feio. Z czasem zajął miejsce Portugalczyka, który postanowił odejść z Motoru. W momencie rezygnacji Feio, Motor był na 5. miejscu w tabeli. Stolarskiemu już w drugim meczu na stanowisku pierwszego trenera udało się pokonać Wisłę w Krakowie. Później lublinianie punktowali raz lepiej, innym razem gorzej, niemniej utrzymywali kurs na strefę barażową. W końcówce rozgrywek włączyli drugi bieg, co pozwoliło im na zajęcie czwartej lokaty.

Do baraży podopieczni Mateusza Stolarskiego przystępowali z perspektywą półfinału u siebie. Wygrali go w rzutach karnych z Górnikiem Łęczna. W finale dokonali rzeczy niewiarygodnej. Odwrócili wynik, kiedy wydawało się, że nic już nie odbierze Arce zwycięstwa. – Od początku powtarzałem, że liga to maraton, a nie sprint. Najważniejsze było wygrywanie. A gdy nie wygrywasz, to potrzebna jest odpowiedzialność i dążenie tą samą drogą. Ja wierzę w proces. Jeżeli coś robisz, to nie zmieniaj tego po pierwszej porażce. Kontynuowaliśmy proces zaczęty przez Goncalo. To się udało. Dziękuję prezesowi za zaufanie, swojemu sztabowi, ale w piłce najważniejsi są piłkarze. Oni zrobili ze mnie trenera. I mam nadzieję, że dzięki nim będę mógł to kontynuować – cieszył się przed kamerami Polsatu Sport Stolarski.

W świecie szkoleniowym utarło się powiedzenie, że dopiero jedno, czy drugie zwolnienie robi z ciebie trenera. Stolarskiemu pomogli w tym piłkarze. Tyle że to on ich odpowiednio poprowadził. Tym samym w wieku 31 lat doświadczył czegoś wielkiego. – Jak przychodziłem do Motoru z Goncalo Feio, to zaczęliśmy budować od ostatniego miejsca w II lidze. Szczególnie trener Feio zaszczepił taki mental tej drużyny. Taktyka, sposób grania i teoria, to wszystko jest super, ale musi przejść w czyny. Do tego potrzebujesz bardzo dużej ambicji i determinacji. Musisz zakochać się w ciężkiej pracy i uwierzyć, że ona przyniesie efekty. Dzisiaj te efekty zbieramy – mówił Stolarski.

Trener, który nie pęka

Jego słowa to nawiązanie to hasła przewodniego nowego beniaminka ekstraklasy. Brzmi ono: „niezniszczalni”. – To nie jest przypadek, że Motor wygrywa w końcówkach, naprawdę w to wierzymy. Znów się udało i jesteśmy w ekstraklasie po 32 latach. Najważniejsze, czego musimy dopilnować, to żeby nie zatracić tożsamości zespołu. W zespole ma być ewolucja, a nie rewolucja. Co nam się udało wypracować, etos, zawziętość, niezniszczalnych, nie możemy tego zepsuć, tylko dalej budować. Mamy fundamenty, pierwsze piętro, można zbudować teraz fajny dach – kontynuował opiekun ekipy z Lublina. 

Grabowski, rocznik 1981 i Stolarski, rocznik 1993, byli twarzami Lechii i Motoru. Młodymi, polskimi, trenerskimi twarzami. Przez ambicję, pomysł i walkę do celu – do obu idealnie pasują te slogany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.