Widzew i Górnik znów w Fortuna 1 Lidze, czyli udane powroty po latach

12 sie 2020 Udostępnij

Dwa sezony (w przypadku drużyny z Łęcznej) i pięć sezonów (w przypadku łodzian) trwał rozbrat Górnika i Widzewa z drugim szczeblem rozgrywkowym w Polsce. Niedawni pierwszoligowcy ponownie rywalizować będą w dobrze im znanych rozgrywkach.

Dlaczego dobrze im znanym? Otóż, Górnik najwięcej czasu spędził właśnie w 1 lidze. Dokładnie piętnaście. Najbliższy sezon będzie więc szesnastym "Zielono-Czarnych" na zapleczu ekstraklasy. W dzisiejszej 2 lidze ekipa z Lubelszczyzny spędziła 14 lat. W ekstraklasie połowę z tego.

 

Widzew też ma spore doświadczenie w tej klasie rozgrywkowej. Zaliczył w niej 25 sezonów. O dziewięć więcej niż klasę niżej, i dziesięć mniej niż w ekstraklasie. Co ciekawe Górnik i widzewiacy rywalizowali do tej pory ze sobą w 1 lidze tylko w sezonach 2008/09 - 2009/10. Bo tak to zazwyczaj mijali się.

 

Ostatnie lata były lepsze dla "górników", którzy w latach 2014-17 grali w ekstraklasie. Potem rok w roku spadali i wylądowali na trzecim poziomie. Szybko jednak, bo już w drugim sezonie występów w 2 lidze, awansowali. Drużyna z Łodzi z kolei stopniowo od sezonu 2013/14 obsuwała się w dół ligowej hierarchii. Rozgrywki na przełomie 2014 i 2015 roku Widzew skończył na 17. miejscu w 1 lidze. Problemy w tym zasłużonym dla polskiej piłki klubie piętrzyły się, co sprawiło, że w następnym sezonie łodzianie musieli wystartować w 4 lidze. I od tego momentu rozpoczęli marsz w górę. Udało im się wywalczyć szybki awans do 3 ligi. Na kolejną promocję pracowali dwa lata, tyle samo na następną. W Fortuna 1 Lidze znów znaleźli się po pięciu latach przerwy od niej.

 

Jeden ze swoich artykułów oficjalna strona internetowa Widzewa zatytułowała: "Widzew wraca na pierwszoligowy szlak". W tekście wymienione są obiekty, na których przyjdzie rywalizować łodzianom. I tutaj kilka ciekawostek: "Największą liczbą reprezentantów na poziomie pierwszej ligi mogą pochwalić się województwa łódzkie, śląskie i małopolskie, które posiadają po trzy drużyny na zapleczu ekstraklasy. Najdalszy wyjazd czeka czerwono-biało-czerwonych do Nowego Sącza, który od Łodzi dzieli ponad 380 km. Najbliższe starcia widzewiacy rozegrają w województwie łódzkim, grając przeciwko ŁKS-owi Łódź (6,6 km) oraz GKS-owi Bełchatów (64 km). Klubowy autokar w podróży na boiska ligowych rywali będzie musiał przejechać łącznie ponad 4100 kilometrów!".

 

Czterokrotni mistrzowie Polski nie mieli łatwej przeprawy w 2 lidze. Przepustkę do Fortuna 1 Ligi zdobyli w ostatniej kolejce. Choć przegrali swoje spotkanie, to układ wyników innych meczów sprawił, że zajęli ostatecznie 2. miejsce za plecami Górnika. Z 34 meczów wygrali połowę. Osiem pojedynków zremisowali, dziewięć przegrali. Zdobyli 65 bramek (najwięcej w stawce), stracili 37 goli (najlepszy wynik razem z Górnikiem). Pierwszoplanową postacią zespołu był strzelec 21 goli Marcin Robak. Do awansu drużynę poprowadził Marcin Kaczmarek, którego jednak po sezonie zastąpił Enkeleid Dobi.

 

- Nie zmienimy tego, co się już wydarzyło. Zdarzają się małe upadki, ale cel został zrealizowany, mamy awans. Podjęto pewne decyzje układając te klocki i wykonano postawione zadanie. Teraz nie należy usuwać ich wszystkich i układać od początku, ale dokonać pewnych zmian. Nie patrzmy wstecz. Styl może nie był piękny, ale czy kibice woleliby mieć świetny styl, a nie zrealizować ostatecznego celu? Człowiek, nie tylko piłkarz, powinien mieć cel w życiu. Bez celu nie ma po co żyć - stwierdził Dobi w rozmowie z widzew.com.

 

- Chciałbym bardzo, by ten klub, ze mną lub beze mnie, ale lepiej jednak ze mną, wrócił na swoje miejsce. Zasługuje, by grać w ekstraklasie, w europejskich pucharach. Na pewno potrzeba czasu, żeby zebrać owoce naszej pracy. Musimy być cierpliwi, bo budowanie zespołu to proces. Nie mamy czasu, by robić rewolucję. Trener potrzebuje około trzech lat, by zbudować coś według swojej koncepcji. Na początku dobrze by było mieć chociaż trzy miesiące, żeby móc w ogóle wprowadzić swoją wizję gry, tymczasem my za trzy miesiące będziemy już w trakcie sezonu. Dlatego pewne nawyki musimy wprowadzić u zawodników jak najszybciej. Mamy dobrych piłkarzy, którzy mają za sobą swoje małe historie. Teraz trzeba otworzyć ich dusze i dać im trochę wolności. Traktuję ich jak tygrysy, które muszą wyjść ze swego rodzaju klatki i odzyskać swoje instynkty - w tych zdaniach nowy trener beniaminka Fortuna 1 Ligi poruszył kilka kluczowych kwestii w kontekście Widzewa.

 

Warto też trochę miejsca poświęcić trenerowi Kamilowi Kieresiowi. Jego wielką zasługą jest odzyskanie przez Górnika 1 ligi. 46-letni szkoleniowiec pracuje w Górniku od początku poprzedniego sezonu. Wywalczył właśnie swój trzeci awans. Zbudował drużynę może nie efektowną (w 2 lidze było jedenaście skuteczniejszych ekip pod bramką), ale efektywną. Na boisku łęcznianie byli do bólu konsekwentni. Oczywiście nie można wszystkiego sprowadzać do futbolu defensywnego, bardziej pasuje tu określenie: piłka wyrachowana.

 

Kieresiowi udało się połączyć doświadczenie z młodością. Dość powiedzieć, że Górnik miał najwyższą średnią wieku podstawowej jedenastki (28,5). Podstawowy kwartet obrońców stanowili: 36-letni Paweł Sasin, 29-letni Paweł Baranowski, 35-letni Tomasz Midzierski i 36-letni Leandro.

 

Skutecznością imponował Paweł Wojciechowski (17 trafień), zawodnik 30-letni. - Cały czas wpajałem zawodnikom, by skupiać się tylko na najbliższym meczu. Ten sezon był jednak absolutną nowością z powodu pandemii koronawirusa. Przerwa w rozgrywkach sprawiła, że trzeba było mocno zastanowić się nad tym, jak przygotować drużynę fizycznie. Graliśmy co trzy dni. To było wyzwanie dla piłkarzy, także pod względem mentalnym. Trzeba było szybko zapominać o poprzednim spotkaniu, wyrzucać te emocje i myśleć o następnym wyzwaniu. Wyszliśmy z tego obronną ręką. Kadra była dość szeroka, co było ważne. Ponad 10 bramek zdobyli zawodnicy, którzy wchodzili z ławki rezerwowych. Miałem pole manewru. Przykład to chociażby starcie z Bytovią, które wygraliśmy 2:0. Ze składu wypadł Paweł Wojciechowski, a zastępujący go Banaszak strzelił dwa gole - tłumaczył Kiereś w rozmowie ze sport.tvp.pl.

 

O sukcesie Górnika zadecydowało kilka czynników. Głównymi były bez wątpienia równa forma oraz dobra dyspozycja po przerwie pandemicznej. Podczas gdy inne zespoły miały w tym czasie problemy, łęcznianie nieźle sobie radzili (bilans: 6-3-3).

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.