Tobiasz Weinzettel wraca na stare śmieci. Czy rozstrzygnie rywalizację z Kuchtą na swoją korzyść?

5 lut 2020 Udostępnij

Krótko, bo tylko rok, trwał rozbrat Tobiasza Weinzettela z Fortuną 1 Ligą i Odrą Opole. 23-latek ostatnią rundę spędził w Niemczech. Przychodzi do Odry, w której rywalizować będzie o miejsce w bramce z Kacprem Rosą oraz starym, dobrym znajomym Mateuszem Kuchtą.

Przez większość rundy jesiennej tego sezonu bronił w Odrze Kacper Rosa. W końcówce kontrakt z klubem podpisał Mateusz Kuchta i to on wszedł do bramki na mecze z Miedzią Legnica oraz GKS-em Tychy. Teraz przybył trzeci kandydat do gry między słupkami. 

 

- Zapowiada się ciekawa i zdrowa rywalizacja. Żaden z nich nie jest przypadkowym bramkarzem. "Kuchcik", z którym miałem przyjemność rywalizować w sezonie 2017/18, już pokazał jak klasowym jest golkiperem. Wtedy obaj byliśmy w mega sztosie. Myślę, że będzie podobnie. W pierwszej rundzie tamtych rozgrywek to ja broniłem, w drugiej Mateusza. Między nami jest remis - śmieje się Weinzettel. 

 

- Może teraz miałbym równiejsze szanse gdybym nie stracił część okresu przygotowawczego ze względu na kontuzje? Czekałem jak rozwiążę kontrakt w Niemczech, potem na pierwszym treningu nabawiłem się kontuzji, przez co opuściłem kilka jednostek treningowych - dodaje nowy-stary bramkarz Odry.

 

Weinzettel jeszcze w grudniu grał na poziomie piątej ligi. W sierpniu związał się umową z występującym w Oberlidze 1. FC Bocholt. - Fajne jest to, że grałem w zespole z byłym zawodnikiem 2. Bundesligi. To Maurice Exslager, ex 1. FC Koeln. Było u nas kilku zawodników z młodzieżowych ekip drużyn Bundesligi, choćby Borussii Dortmund. Przypadkowych piłkarzy nie mieliśmy. Stworzyliśmy ciekawą ekipkę. Myślę, że rozegrałem dobrych 15 meczów, 13 w lidze oraz dwa w Pucharze Regionalnym, gdzie udało nam się wyrzucić za burtę SC Hardt, z którym FC Bocholt nie potrafił wygrać od 24 lat! Awansowaliśmy do 1/4, w 1/8 wygraliśmy po karnych. W serii jedenastek obroniłem jednego karnego. Uderzał w mój prawy róg, wyczułem strzelca - opowiada 23-latek, który związał się z Odrą półtoraletnim kontraktem. 

 

- Nie chciałem zostać w Niemczech. Chciałem grać wyżej. To był jednak piąty poziom rozgrywkowy... Inna sprawa, że daleko od domu, byłem tam sam, co nie ułatwiało życia. Tęskniłem za domem, dziewczyną, kumplami, za wszystkim. Dlatego powrót do Odry bardzo mnie cieszy. Nie było mnie tu rok, ale zdążyłem mocno zatęsknić - podkreśla nowy golkiper drużyny z Opola.

 

Jego poprzednia przygoda w opolskim klubie trwała pięć lat. Ten okres kariery bramkarza obejmował czasy gry Odry w 3 lidze, 2., następnie 1. - Zrobiliśmy dwa awanse - z 3 lgi do 2. i z 2 ligi do 1. Najlepszy czas w miałem w pierwszej rundzie po awansie na pierwszoligowy szczebel. Czułem się mocny. Dobrze się prezentowałem. Kilka razy trafiłem do jedenastki kolejki. Miałem pięć czystych kont - przypomina. 

 

W sezonie 2018/19 siedem razy pojawił się w bramce opolan, a wiosną przestał być zawodnikiem tego klubu. Szukał nowych wyzwań. Zgłosiła się Wisła Kraków, która szukała alternatywy dla kontuzjowanego Michała Buchalika. Weinzettel miał być zmiennikiem Mateusza Lisa do końca sezonu. Skończyło się przedwczesnym rozwiązaniem kontraktu oraz ani jednym meczem nierozegranym w barwach "Białej Gwiazdy". - Trafiłem tam niemal w połowie rundy, nie miałem więc łatwo - podkreśla. 

 

W Odrze będzie miał o tyle łatwiej, że zna ten klub, środowisko, ligę, więc nie jest skazany na porażkę w walce o bluzę z numerem jeden. 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.