Smyła daje impuls Wigrom. „Dogoniliśmy peleton”

16 kwi 2019 Udostępnij

W pierwszym meczu pod wodzą Mirosława Smyły Wigry Suwałki pokonały Bytovię Bytów. To była dopiero druga wygrana ekipy z Podlasia w rundzie wiosennej. Dzięki temu walka o utrzymanie w Fortuna 1 Lidze zapowiada się pasjonująco!

O ile na górze tabeli układ sił od kilku tygodni się nie zmienia - Raków Częstochowa i ŁKS Łódź nadają ton rozgrywkom - o tyle w dolnych rejonach trwa zażarta, nieustępliwa walka. Nikt nie chce spaść, a każda kolejna kolejka tylko to potwierdza. Stomil Olsztyn wiosną jeszcze nie przegrał, lepiej zaczął punktować GKS Katowice, a złą serię odwróciły także Wigry Suwałki. Przynajmniej taki jest chwilowy stan. Drużyna z "polskiego bieguna zimna" odniosła drugie zwycięstwo w rundzie rewanżowej, pokonując 4:2 Bytovię: poprzednia wygrana miała miejsce w pierwszej kolejce rundy wiosennej (2:0 z GKS-em Katowice). Debiut Mirosława Smyły wypadł więc obiecująco.

 

- Ta szatnia była tak stęskniona radości ze zwycięstwa, że euforia po każdej bramce nie mogła być mniejsza. Widać, że głód zwycięstwa mieliśmy ogromny. Trzeba oddać chłopakom, że po solidnym tygodniu pracy, na boisku pokazali, że mają świadomość wspólnego dążenia do celu - mówi Smyła.

 

Właśnie ta świadomość wystawiona w ostatnich tygodniach przez słabsze wyniki na próbę, najbardziej satysfakcjonuje szkoleniowca. - Ktoś powiedział, że w Wigrach nie ma drużyny. Słyszałem głosy, że jest tu zlepek indywidualności. Powiem tak: ci chłopcy mają na tyle duży potencjał, że mogą grać na wysokim poziomie. Pokazali, że potrafią stworzyć drużynę. A ta nie rodzi się w kilka dni. Cieszę się, że przez te kilka dni wspólnej pracy, wszyscy dorośliśmy w klubie do tego, że zespół tworzą nie tylko piłkarze. Boisko to jedno z naczyń połączonych. Musimy czerpać siłę zewsząd. Ta siła pchnęła nas do zwycięstwa. Zaczynamy tworzyć jedną, wielką wspólnotę. Dla mnie to też cenna lekcja, inne, świeższe spojrzenie na piłkę. Do tej pory pracowałem w klubach z południa Polski. Cały czas przekonuję się ile znaczy praca, która jest podstawą wszystkiego. W pierwszym z meczów o wszystko byliśmy drużyną, dlatego się udało! - dodaje następca Ariela Jakubowskiego.

 

Z perspektywy sytuacji Wigier przed 28. kolejką, można stwierdzić, że drużyna przełamała się w ostatnim, możliwym momencie. - Niedzielę, dzień po meczu z Bytovią, mieliśmy intensywną, bo przyjrzeliśmy się wszystkim zawodnikom naszej kadry. Nie tylko obserwowaliśmy ich w treningu, część z nich oglądaliśmy na żywo w meczu rezerw z liderem 4 ligi. I na tej podstawie mamy swoje spostrzeżenia. Chcemy, żeby każdy zawodnik był na tyle przefiltrowany, żebyśmy mieli czyste sumienie. Nie chcę, aby ktoś nam zarzucił, że niepoważnie podchodzimy do tematu. Poniedziałek piłkarze mieli luźniejszy, mogli pobyć z rodzinami, wypocząć. Od wtorku rusza ekspresowy mikrocykl przed meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wyjeżdżamy już w środę. Nie ma czasu na analizę, radość, praca wre. Zapomniałem, że sobotni mecz się odbył, wyciągnąłem tylko odpowiednie wnioski. Jest gorący czas. Okres wzmożonej pracy piłkarzy, a naszej, sztabu to jeszcze razy siedem - podkreśla Smyła.

 

Początek w nowym klubie trener może zaliczyć po stronie swoich plusów, bo, co kluczowe, przywrócił wiarę piłkarzom, a to połowa sukcesu. W poprzednich klubach 49-letni szkoleniowiec też zazwyczaj rozpoczynał przygodę z ławką od zwycięstw, co dobrze wróży Wigrom. Pierwszy ligowy mecz Odry Opole pod jego wodzą to wygrana 3:0 z Górnikiem Łęczna, choć wcześniej była porażka 0:5 ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki w Pucharze Polski. Drugie podejście do Rozwoju Katowice zaczęło się co prawda od przegranej z Chrobrym Głogów, za to w debiucie w tym samym klubie lata wstecz wygrał z Górnikiem Polkowice. Pierwszy raz prowadząc Zagłębie Sosnowiec, zaliczył wygraną 2:0 z UKP Zielona Góra.

 

- Przytoczone statystyki uważam za czysty przypadek, zbieg szczęśliwych okoliczności. Jak już to najważniejsze, tradycję utrzymałem - śmieje się Smyła. - Prawda taka, że liczy się to co na koniec, a nie sam początek. Chociaż dla Wigier ten początek był bardzo istotny. Jeżeli chcieliśmy się znaleźć w peletonie drużyn walczących o utrzymanie, stać się równorzędnym rywalem dla tych zespołów, kimś poszukującym bezpiecznego miejsca w wyścigu, to zwycięstwo było absolutnie kluczowe. Gdybyśmy przegrali byłoby bardzo nerwowo, a mając na uwadze trudny wyjazd na Podbeskidzie mielibyśmy duży kłopot. Wygrana dała oddech drużynie, złapali zaraźliwego bakcyla do pracy. Wszyscy ciągniemy ten wózek - od zarządu przez sztab, zawodników, po kibiców, którzy potrafią podejść, poklepać po plecach, powiedzieć: "głowa do góry". Taka atmosfera daje gwarancję, że to się może udać - kończy były trener Odry Opole, czy Rozwoju.

 

Wszystkie spotkania Fortuna 1 Ligi możesz obstawiać na www.efortuna.pl.

 

Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce. Udział w nielegalnych grach hazardowych grozi konsekwencjami prawnymi. Hazard związany jest z ryzykiem.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.