Puszcza znów ma swoją "jaskinię". "Zmieniliśmy styl gry u siebie i są tego efekty"

7 paź 2020 Udostępnij

Jak nie szło u siebie, tak nagle idzie - piłkarze Puszczy odzyskali skuteczność na własnym stadionie, gdzie wygrali właśnie trzecie spotkanie z rzędu. - Może znów Niepołomice będą naszą twierdzą? - zastanawia się kapitan "Żubrów" Michał Mikołajczyk. - Doszliśmy do wniosku, że trzeba zmienić styl gry - dodaje trener Tomasz Tułacz.

Puszcza ma to szczęście i nieszczęście, że pięć z sześciu pierwszych meczów tego sezonu rozgrywała w Niepołomicach. Szczęście, bo gra w domu to zazwyczaj dodatkowy atut gospodarzy. Nieszczęście dlatego, że w poprzednich rozgrywkach piłkarze Puszczy męczyli się przed własną publicznością. Dość powiedzieć, że na pierwsze zwycięstwo u siebie czekali do 14. kolejki. A na następne do 23. serii spotkań. Łącznie niepołomiczanie w roli gospodarzy wygrali cztery pojedynki.

 

Ten sezon miał być pod tym względem lepszy. Tymczasem na dzień dobry zespół Tomasza Tułacza dostał na swoim stadionie 0:3 od Resovii. Potem był bezbramkowy remis z Koroną Kielce i serie trzech kolejnych wygranych: 2:0 z Chrobrym Głogów, 2:1 z GKS-em Jastrzębie oraz 1:0 z Widzewem Łódź.

 

- Po porażce z Resovią doszliśmy do wniosku, że zmienimy naszą grę u siebie. Na następne spotkania wyszliśmy już z innymi założeniami. To przyniosło efekt w postaci kompletu punktów w trzech ostatnich meczach. Mecz z Widzewem nie był wybitny w naszym wykonaniu. Wygraliśmy go konsekwencją i skutecznym wykończeniem stałego fragmentu gry. Nasza forma przed własną publicznością nie rośnie z meczu na mecz, nastawiamy się na wygraną, dopiero w praniu wychodzi, na co możemy sobie pozwolić - przyznaje Michał Mikołajczyk.

 

- Czy powoli odzyskujemy twarz w Niepołomicach? To jeszcze za daleko idące wnioski. Piłka ma to do siebie, a zwłaszcza nasza pierwsza liga, że nie można się niczym zadowalać i dążyć do tego, by być lepszym i skuteczniejszym w swoich działaniach. Tego się trzymamy. Mam więc nadzieję, że ostatnia seria to efekt domowego odblokowania. Przy okazji liczę też, że nie przestaniemy tak dobrze punktować na wyjazdach - stwierdza Tomasz Tułacz.

 

Takie odblokowanie, mając na uwadze rozkład spotkań Puszczy w pierwszych kolejkach, kiedy głównie podejmowali rywali u siebie niż jechali w delegację, sprawia, że niepołomiczanie zachowują kontakt z czołówką.

 

- No tak, gdybyśmy w poprzednim sezonie zdobyli więcej punktów u siebie to moglibyśmy myśleć o barażach... - przypomina Mikołajczyk. - Minione rozgrywki, jeśli chodzi o grę na własnym stadionie, były dla nas bardzo przykre. Długo nie mogliśmy się przełamać w domu. Dobrze chociaż, że dobrą formę pokazywaliśmy na wyjazdach. Przez to zyskaliśmy względny spokój w tabeli. Między sezonami dużo rozmawialiśmy na temat punktowania w Niepołomicach i... na początek dostaliśmy tęgie lanie. Szybko się jednak podnieśliśmy i odczarowaliśmy złą serię u siebie. Pamiętam jeszcze jak robiliśmy awans do 1 ligi. Każdy zespół bał się przyjeżdżać do Niepołomic. Mówili o naszym stadionie: "jaskinia". Trochę zatraciliśmy w ostatnim czasie argumentów na swoim stadionie. Ale mam nadzieję, że powoli wracamy u siebie na właściwe tory.

 

Zmiany, o których mówią kapitan i trener Puszczy to nic innego, jak korekty taktyczne. - Korekcie uległo ustawienie, fazy gry oraz sposób przejścia w tych fazach. Muszę przyznać, że zmieniliśmy swoje oblicze. Gramy przede wszystkim stabilną piłkę. Wróciliśmy do starej Puszczy: mała liczba traconych bramek, dobra organizacja gry w defensywie, skuteczność w ofensywie - zaznacza Tułacz i tłumaczy: - Gdzie indziej przenieśliśmy ciężar odpowiedzialności za grę obronną. Inaczej zabezpieczamy, kiedy tracimy piłkę. Nie dajemy się nadziewać na kontry, trudniej nas zaskoczyć po stracie piłki. Naszym bazowym ustawieniem jest wprawdzie 1-4-2-3-1, ale gdy mamy piłkę przechodzimy w inne ustawienie. Tym zaskakujemy przeciwnika. Kiedy bronimy, to bronimy tak, aby zabezpieczyć się przed kontrą, co było naszą bolączką.

 

Jednym słowem: w grze Puszczy dominuje uniwersalność. - Mecz z Widzewem - typowe spotkanie na remis. Graliśmy w trudnych warunkach. Po środowym meczu z Jastrzębiem, kiedy mocno lało, boisko było grząskie, ciężkie do gry. Do tego porywisty wiatr, który determinuje działania drużyn w trakcie spotkania. Wiedzieliśmy, że gra z wiatrem będzie handicapem. Potrafiliśmy to wykorzystać i chwała drużynie za to. Chwała chłopakom również za to, że po bramce realizowaliśmy wszystkie założenia. Dobraliśmy taktykę pod okoliczności. O to przecież w piłce chodzi. Trzeba przygotować taki plan, który danego dnia będzie skuteczny - podsumowuje trener.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.