Piłkarskie podróże Dawida Pietrzkiewicza

22 paź 2020 Udostępnij

Banik Ostrawa, NK Primorje, Simurq Zaqatala, FK Qabala - lista zagranicznych klubów, w których grał Dawid Pietrzkiewicz jest tyleż ciekawa z punktu widzenia turysty, co interesująca piłkarsko ze względu na różne specyfiki ligi. Dla bramkarza Sandecji Nowy Sącz była to okazja, aby poznać na żywo... Tony'ego Adamsa, byłego reprezentanta Anglii, jedną z legend Arsenalu Londyn oraz Pavla Srnicka.

Pietrzkiewicz, 32-letni golkiper w przeszłości związany z kilkoma klubami spoza Polski, występujący w poprzednim sezonie w Rakowie Częstochowa (zero gier) oraz Stali Stalowa Wola, w. 7. kolejce wskoczył do bramki Sandecji.

 

- Czy wydałbym przewodnik turystyczno-piłkarski? Rzeczywiście, trochę kilometrów po Europie i Azji zrobiłem. Mam całkiem pokaźny bagaż doświadczeń. Osobiście się przekonałem co to znaczy powiedzenie "co kraj to obyczaj". Wiele nowych rzeczy poznałem - mówi Pietrzkiewicz, który zabiera nas w podróż po krajach, klubach i miastach.

 

O Azerbejdżanie

 

Te pięć lat wcale nie było wyjętych z życia, mimo że to trochę dziki kraj, za to z mnóstwem pozytywnych osób. Z FK Qabalą miałem okazję dwa razy grać w fazie grupowej Ligi Europy. Po drodze eliminowaliśmy Lille, FK Maribor, czy Panathinaikos. W Qabali spotkałem też ludzi z bogatą przeszłością piłkarską. To choćby Tony Adams, od którego można się wiele nauczyć na temat piłki. Adams był dyrektorem sportowym klubu, kiedy tam grałem, bardziej jednak to była funkcja doradcy prezesa. Niezwykle sympatyczny, uśmiechnięty gość, który próbuje z każdym nawiązać kontakt. Mega pomocny.

 

Byłem w szoku, gdy zobaczyłem infrastrukturę tamtejszych klubów. Qabala na przykład miała dostęp do dziewięciu perfekcyjnie przygotowanych boisk. Sam klub był dobrze zorganizowany. Wyniki Karabachu Agdam nie są więc dziełem przypadku. To świadczy, że ta liga nie jest taka słaba, jak się ją przedstawia w Polsce. Są jednak duże dysproporcje w sile drużyn: jest podział na silne zespoły i bardzo słabe. Mi akurat jakość życia w Azerbejdżanie podpasowała. Baku jest piękne, prężnie się rozwija. Jest podobne do Dubaju. Niech najlepsze świadectwo rozwoju stolicy Azerbejdżanu wystawi fakt wieloletniej umowy podpisanej z Formułą 1. Niejeden kraj może o tym pomarzyć.

 

Przed Qabalą występowałem w Simurqu Zaqatala. Zostałem wybrany najlepszym bramkarzem całego sezonu.

 

Kuchnia azerska? Najbardziej smakował mi chleb pieczony na kamieniach. W trakcie podróży z Zaqatalii do Qabali można było zatrzymać się przy drodze i go kupić. Inny smak niż w Polsce.

 

O Czechach

 

W Baniku współpracowałem ze ś.p. Pavlem Srnickiem, byłym znakomitym bramkarzem reprezentacji Czech. Przekazał mi wiele cennych wskazówek. W jednym zespole grałem z Markiem Jankulovskim, Vaclavem Sverkosem, czy Rene Bolfem. Banik w Czechach zalicza się do wielkiej trójki. Jest tuż za plecami wielkiej dwójki z Pragi - Sparty i Slavii. Te kluby mają najwięcej kibiców. W Baniku czuć wielkie wsparcie fanów. Widać, że miasto żyje klubem. A organizacja klubu stoi na wzorowym poziomie. No i w Czechach najadłem się knedlików.

 

O Słowenii

 

Tutaj stawia się na młodych piłkarzy. Ważna jest promocja młodzieży. Wszystko po to, żeby potem wypuścić ich do mocniejszych lig. Liga nie jest tak medialna, jak nasza ekstraklasa, czy liga czeska, niemniej można tam znaleźć wielu ciekawych zawodników. Pierwszy przykład z brzegu to David Tijanić, grający obecnie w Rakowie Częstochowa. W NK Primorje moim kolegą był Sasa Zivec. Słowenia zaś to bardzo malowniczy, przyjemny kraj do życia.

 

O Sandecji

 

Wróciłem na stare śmieci [grał tu w sezonie 2017/18 - przyp. red.]. W Sandecji panuje bardzo rodzinny klimat. Odpowiada mi to. W Polsce na pozycji bramkarza panuje bardzo duża konkurencja. Sam się o tym przekonałem. Zazwyczaj jest nas trzech do bramki, a grać może tylko jeden. Ostatnio, mówię to całościowo, mniej grałem, widocznie tak było mi pisane. Teraz zdobyliśmy pierwszy punkt, ja zachowałem pierwsze czyste konto, oby było tylko lepiej. W obecnej sytuacji trudno jednak cokolwiek zakładać, ciężko z przygotowaniami. Trzeba mieć na uwadze, że w każdej chwili pandemia może pokrzyżować szyki...

 

O Sanoku, swoim mieście urodzenia

 

Kto tu nie był, niech nadrabia zaległości! Naprawdę warto odwiedzić Sanok. Miasto położone w urokliwym miejscu Polski, w bliskim sąsiedztwie Bieszczad. Jest co zwiedzać, przy okazji można wybrać się w góry, aby poprzebywać na łonie natury, nabrać pozytywnej energii. Bardzo lubię rynek w Sanoku. Niedaleko muzeum - wypada zajrzeć. Jeśli chodzi o góry to polecam Solinę. Śledzę losy Stali, której w przeszłości byłem kapitanem. Zostało tam kilku moich kolegów. Po spadku ciężko się podnieść. Ale kibicuję im!



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.