Nie ma to jak w Głogowie - bramki Lebedyńskiego

18 paź 2023 Udostępnij
Piotr Wiśniewski / laczynaspilka.pl

Karierę Mikołaja Lebedyńskiego można w ostatnich latach sprowadzić do tezy, że nigdzie napastnikowi nie idzie tak, jak w Chrobrym Głogów. W tym sezonie 33-latek wrócił do drużyny z Dolnego Śląska i zaczął strzelać na dobre. W sześciu kolejnych meczach zdobył sześć bramek i dał kolegom sygnał do odrabiania strat w lidze. Nie ma przesady w tym, że to od niego rozpoczęła się lepsza seria Chrobrego.

Gdyby Mikołaj Lebedyński miał wskazać miejsce, w którym czuje się najlepiej z dużą dozą prawdopodobieństwa można sądzić, że byłby to klub z Głogowa. To grając w Chrobrym strzelił najwięcej goli i spędził najwięcej minut na boisku. To w barwach Chrobrego regularnie rosła dyspozycja strzelecka napastnika w sezonach 2018/19 – 2021/22. Liczby to pokazują, bo w następujących po sobie rozgrywkach notował kolejno na poziomie Fortuna 1. Ligi 2, 7, 9 i 12 trafień. Jego tuzin bramek w kampanii 2021/22 niemal nie wprowadził głogowian do ekstraklasy. Lebedyński w sezonie regularnym strzelił 10 goli, dwa dołożył w półfinale i w finale baraży o najwyższą klasę rozgrywkową. 

Król „Miki”?

Chrobry ostatecznie przegrał baraże z Koroną Kielce. To i tak było wielkie osiągnięcie Chrobrego, które w konsekwencji kosztowało znaczne ubytki w kadrze. Głogów opuścił m.in. Lebedyński. Pochodzący ze Szczecina zawodnik został wykupiony przez Stal Mielec. W Stali jednak furory nie zrobił. W sezonie 2022/23 wystąpił w 27 meczach ekstraklasy, nie zdobył ani jednej bramki, zaliczył dwie asysty. W czerwcu tego roku ponownie zmienił otoczenie.

– Kiedy odchodziłem z Chrobrego to czułem, że powinien powiedzieć „do zobaczenia”. Nastąpiło to dosyć szybko, ale jestem szczęśliwy z tego powodu i chciałbym kontynuować tutaj swój poprzedni dobry czas. Rodzina też jest bardzo szczęśliwa, bo również dobrze się tu czuła, a ostatnie rozstanie, szczególnie dla dzieci, było bardzo ciężkie. Bliscy oczywiście wracają ze mną, synowie od razu do treningów w akademii, mają tu dużo znajomych, i tak samo się cieszą, jak ja – mówił Lebedyński.

Zmiana Mielca na Głogów wyszła napastnikowi na dobre, bo w Chrobrym wrócił do wysokiej dyspozycji strzeleckiej. Na jego koncie widnieje sześć trafień, dzięki czemu włączył się do walki o koronę króla strzelców. W swoim dorobku ma tylko dwa razy mniej goli niż miał w rozgrywkach 2021/22. Ale to nie był rekordowy dla Lebedyńskiego sezon. Taki miał miejsce, gdy biegał po pierwszoligowych boiskach w trykocie Wisły Płock (13 bramek w 31 meczach sezonu 2015/16). 

Ekstra dodatek

– Cała otoczka towarzysząca nam przez ten czas pozytywnie wpływała na wszystko – wspominał sezon 2021/22. – Można powiedzieć, że to taka niedokończona robota. Tak chciałoby się rzec, ale z perspektywy czasu wiemy, ile to kosztowało wysiłku, czasami nerwów. Tamten wynik jak na możliwości Chrobrego był bardzo dobry. Choć oczywiście cały czas trzeba mierzyć jak najwyżej i… chciałoby się coś takiego powtórzyć – dodał.

Z punktu widzenia obecnego dorobku 33-letniego napastnika powtórka, czyli regularność pod bramką przeciwnika, wcale nie jest niemożliwa do realizacji. Za sobą ma raptem jedenaście meczów i już uzyskał sześć goli.

– Najważniejsza jest grupa, bo sam nikt nic nie zdziała. Fajne jest to, że cały czas jest tu wielu chłopaków, z którymi grałem. Myślę i mam nadzieję, że stworzymy mocną grupę, a ja chciałbym dodać do tego od siebie coś ekstra – podkreślił.

Popularny „Miki” dość długo czekał na pierwszą bramkę dla Chrobrego po powrocie. Na listę strzelców wpisał się w 6. kolejce w przegranym meczu ze Stalą Rzeszów. W następnym spotkaniu uzyskał dublet, który pozwolił Chrobremu wygrać pierwsze spotkanie w obecnym sezonie 2:1. Lebedyński trafiał w odstępie sześciu minut. Nad jego znaczeniem w końcowy wynik nie trzeba nawet polemizować. 

Wpływ oczywisty

W kolejnych meczach napastnik poszedł za ciosem – strzelił Wiśle Kraków, Arce Gdynia, Miedzi Legnica. Jeden z tych meczów Chrobry wygrał, w pozostałych punktował. Zespół wpadł w serię punktową, czego nie doświadczył na początku sezonu. Głogowianie w sześciu ostatnich pojedynkach zdobyli sześć bramek – wszystkie były autorstwa Lebedyńskiego! Gol 33-latka zapewnił m.in. wygraną z Arką, kiedy strzelił w zasadzie z niczego, a mimo to piłka wylądowała w sieci.

– Nie możemy żyć tylko z tego, że Mikołaj Lebedyński strzela gola, a my wszyscy dobrze bronimy – obrazowo przedstawił sytuację trener Chrobrego Piotr Plewnia. W ostatniej kolejce Lebedyński nie trafił do siatki i głogowianie bezbramkowo zremisowali z Odrą Opole.

Czytaj więcej na laczynaspilka.pl

ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.