MKS sprawił sensację

2 kwi 2017 Udostępnij

Górnik Zabrze był murowanym faworytem tego spotkania. Wspierani przez ponad 1000 swoich kibiców piłkarze z Zabrza mieli wykonać krok w kierunku czołówki. Okazja do zmniejszenia strat była idealna, bo 24. kolejka przyniosła niemal same niespodzianki.

Już w 4. minucie Górnik Zabrze mógł wyjść na prowadzenie! Wojciech Kaczmarek obronił jednak uderzenie z jedenastu metrów Dawida Plizgi. Była jeszcze dobitka Igora Angulo, lecz wylądowała ona na prawym słupku. Siódmy już tej wiosny "karniak" podyktowany został za zagranie ręką Macieja Załęckiego po dośrodkowaniu zabrzan z rzutu rożnego.

 

Do 20. minuty na placu gry niewiele się działo. Wtedy to kosmiczny wręcz wyjazd z własnej połowy przeprowadzili gospodarze. Najpierw defensywę przyjezdnych rozpylili na boki Maciej Kowalczyk i Rafał Niziołek, ten ostatni podał do wbiegającego w pole karne Pawła Kubiaka, który jak prawdziwy profesor wykończył całą akcję. Nasz pomocnik na sporej szybkości położył Tomasza Loskę i z ostrego kąta umieścił piłkę w siatce. Takiego ryku trybun Stadionu Miejskiego Kluczbork nie słyszał od lat!

 

Podopieczni Marcina Brosza zaczęli przejmować inicjatywę. Od czego jednak Kluczbork w tym meczu miał Kaczmarka? Golkiper ostatniej drużyny Nice 1 Ligi w odstępie kilku minut wybił dwa bardzo groźne uderzenia Łukasza Wolsztyńskiego. Szczególnie zapadnie w pamięci ta druga interwencja z 37 .minuty, kiedy futbolówka zmierzała pod poprzeczkę, kandydować mogła do miana parady meczu.

 

Zabrzanie naciskali dalej, jednak w ich szeregach widać już było sporo nerwowości i pierwsza część spotkania zakończyła się dość sensacyjnie. Po zmianie stron obraz gry niewiele się zmienił. Kandydaci do awansu nadal przesiadywali pod naszą bramką i na rożne sposoby usiłowali rozmontować kluczborską defensywę.

 

Udało im się w 59. minucie. Tym razem z kontrą błyskawicznie wyszedł Górnik. Plizga stworzył sytuację sam na sam Davidowi Ledeckyemu i Czech szczurem po ziemi doprowadził do wyrównania.  Kiedy wydawało się, że goście pójdą za ciosem i na dobre odwrócą losy meczu, piłkę do własnej bramki skierował Bartosz Kopacz.

 

W 65. minucie prawą flanką popędził Patryk Gondek i uderzył tak silnie, że obrońca w czerwono-białym musiał złapać się za głowę. 14-krotny mistrz Polski znów zaczął mieć problem, ale co ciekawe, lepszych okazji niż te, które miał  do tej pory, już nie stworzył. Jakby tego było mało, w 88. minucie sam przed Loską znalazł się Essam i gdyby nie trafił w nogi skracającego kąt uderzenia golkipera, Górnik byłby na kolanach.

 

 

Kiedy Kaczmarek już w doliczonym czasie gry pięknie obronił ostatnią już desperacką próbę Denisa Janco, wszyscy kluczborczanie obecni na widowni stali i skandowali "MKS, MKS, MKS!!!". I tak już zostało! No może poza tym, że z ich ust popłynęło jeszcze gromkie "Dziękujemy!", już po końcowym gwizdku. 

 

MKS Kluczbork- Górnik Zabrze 2:1 (1:0)


1:0 Kubiak 21'
1:1 Ledecky 59'
2:1 Suarez 65' (sam.)

 

Żółte kartki: Załęcki, Kaczmarek, Kojder – Ledecky, Kosznik.

Sędzia: Mariusz Korpalski (Toruń).

 

MKS Kluczbork:  Kaczmarek - Orłowicz, Ganowicz, Załęcki, Nitkiewicz (89' Gierak) - Bodziony, Niziołek - Kwaśniewski, Kubiak (43' Essam), Patryk Gondek - Kowalczyk (76' Kojder).

 

Górnik Zabrze:  Loska – Kosznik, Kopacz, Suarez, Kurzawa, Danch - Plizga (64' Janco), Matuszek, Wolsztyński (80' Arcon) - Ledecky (80' Urynowicz), Angulo.

 

 

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.