Michał Walski, czyli jak oszukać własny wzrost

10 maj 2021 Udostępnij

W wieku 16 lat zadebiutował w ekstraklasie. Wcześniej jako szesnastolatek dostał pierwszą szansę rywalizacji z seniorami, walcząc na trzecioligowych boiskach w barwach Stali Mielec. W Pogoni Szczecin, która otworzyła mu ekstraklasowe drzwi nie zdołał odcisnąć mocnego piętna, takowe odcisnął później w Ruchu Chorzów. Dziś Michał Walski jest jednym z liderów Sandecji Nowy Sącz.

Urodzony w Tarnobrzegu, skończywszy tam naukę w szkole podstawowej, edukujący się następnie w gimnazjum przy Szkole Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Nożnej w Mielcu, Michał Walski był kilka miesięcy po dwóch 16. urodzinach, gdy opuszczał Podkarpacie. Będąc jeszcze zawodnikiem Stali Mielec dostawał powołania do reprezentacji Polski U-16. Reprezentacyjną przygodę kontynuował jako zawodnik "Portowców". Była kadra do lat 17, 18. I widoki na obiecującą przyszłość. Przecież przed swoimi 17. urodzinami pojawił się w podstawowym składzie ekstraklasowej Pogoni w meczu z Zawiszą Bydgoszcz. W tamtym czasie był najmłodszym zawodnikiem występującym w elicie. Również najmłodszym w historii klubu ze Szczecina.

 

- Nie ma w pierwszym zespole zawodnika o takim potencjale i takich umiejętnościach. Pozostaje kwestia doświadczenia, ale po to ma wchodzić, żeby z każdą minutą je łapać. Za rok czy maksymalnie dwa może być chłopakiem, który będzie tu rządził - mówił ówczesny skaut i trener rezerw Pogoni Adam Gołubowski.

 

Wiedział, co mówi. Pogoń wygrała walkę o nastoletniego Walskiego, o którego zabiegały też m.in. Lech Poznań i Legia Warszawa. Walski na początku występował w rezerwach szczecińskiego klubu, szybko został doceniony przez trenera pierwszego zespołu.

 

Pierwszy sezon jako "Portowiec" zakończył z czterema występami w ekstraklasie, grą w rezerwach i walką w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów, dokąd dołączył na ćwierćfinały i półfinały. W następnych sezonach - 2014/15 i 2015/16 liczba jego spotkań na poziomie ekstraklasy konsekwentnie rosła. To znaczy z czterech gier, zrobiło się sześć, a dalej siedem, przy czym cały czas był w strukturach zespołu CLJ. Odegrał kluczową rolę w finałach przeciwko Młodej Legii w czerwcu 2016 roku. W pierwszym spotkaniu, zakończonym triumfem szczecinian 2:0 strzelił gola. W rewanżu, przegranym przez jego drużynę 2:5, asystował przy obu bramkach.

 

Licznik gier - jeśli chodzi o ekstraklasę - chociaż ten powoli szedł w górę, powiększył dalej w Ruchu Chorzów. I na tym poprzestał, bo z Ruchem przeżył kolejne spadki - do 1 ligi, 2 ligi. Ale on swojej postawy nie musiał się wstydzić.

 

Mimo że w Ruchu grał dobrze, to po spadku "Niebieskich" do 3 ligi nie mógł znaleźć nowego klubu. Przez jakiś czas trenował indywidualnie. Wtedy z pomocą przyszedł mu były trener Gołubowski. Krótka współpraca przyniosła efekty. Zgłosiła się Sandecja. Testy zaproponował Tomasz Kafarski. Został, rozgrywa w Sandecji drugi sezon.

 

Przeprowadzka pchnęła karierę Wolskiego do przodu. Wrócił bowiem na zaplecze ekstraklasy. Wyrównał właśnie swój najlepszy bramkowy wynik z sezonu 2017/18 (3). To, że potrafi strzelać gole, udowadniał. Że piękne - także. Z Koroną Kielce pokazał swoją najlepszą stronę, przy okazji dał się poznać jako ten, który jest w stanie zdobyć w meczu więcej niż jedną bramkę.

 

No i charakter - kluczowe ogniwo w rozwoju Walskiego. Pierwszy trener, którego na niego postawił w seniorach - Włodzimierz Gąsior - opowiadał jak młody Michał zaskarbił sobie sympatię starszych zawodników, traktując obowiązek liczenia piłek nie jak karę i obowiązek, a jak przyjemność. Robił to z uśmiechem na twarzy. Tam samo zachowywał się w Pogoni u trenera Czesława Michniewicza.

 

To z natury skromny człowiek. Skromność cechuje jego osobowość. Piłkarsko z kolei wyróżnia technika i rzuty wolne, które się stały się znakiem firmowym 24-letniego zawodnika. Kiedyś zasłynął pięknym golem z wolnego w meczu reprezentacji Polski U-18 z Anglią.

 

Jego tata był piłkarzem. Sławomir Walski zaraził syna pasją do piłki. Pan Sławomir grał w Błękitnych Kielce, Tłokach Gorzyce. Jako trener wprowadził Iskrę Sobów Tarnobrzeg do 4 ligi. Później wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Był grającym trenerem drużyny futsalowej występującej w Halowej Lidze Piłki Nożnej w Sandomierzu - Paragrafu Tares Motor Tarnobrzeg. W tej rodzinie jest jeszcze Marcin Walski, brat Michała próbujący swoich sił w piłce.

  

Mały Michał był częstym gościem na meczach taty. Jeździł do Kępia Zaleszańskiego, aby oglądać spotkania Kempusu prowadzony przez pana Sławomira. To było jeszcze na długo przed grą Michała w koszulce z orzełkiem na piersi. Pierwsze powołanie dla niego przyszło do Mielca. Obecnie pełni bardzo ważną rolę w rozpędzonej Sandecji, gdzie operuje w środku pola.

 

To piłkarz pozycji numer "sześć" i "osiem, odpowiedzialny za uporządkowanie środka pola. Ktoś bardzo potrzebny każdej drużynie. W dobrym wywiązywaniu się ze swojej roli nie przeszkadza mu nawet niski wzrost - 169 cm. - Kiedyś mówili mi, że mogę mieć przez to problemy, by zajść daleko. Zwłaszcza że na mojej pozycji przydałoby się kilka centymetrów więcej, ale czasami mój wzrost jest zaletą. Jestem nieco szybszy, bardziej zwinny od rywali. Tylko w przypadku górnych piłek mam już kłopot z wygraniem pojedynku główkowego. Staram się też sprytem nadrabiać braki i myślę, że nawet się to udaje - opowiadał w jednym z wywiadów.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.