Maksymilian Hebel i sztuka rzutów wolnych

13 maj 2021 Udostępnij

Na ten moment Maksymilian Hebel, wychowanek Arki, dziś zawodnik Apklan Resovii czekał odkąd zaczął treningi w gdyńskim klubie. Marzył by zagrać na Stadionie Miejskim w żółto-niebieskiej koszulce. Minęło 16 lat i się nie doczekał. W piątek być może będzie mu to dane - tyle że wtedy wystąpi przeciwko żółto-niebieskim.

Dariusz Hebel, były piłkarz Orkanu Rumia, Bałtyku Gdynia, Arki, Orląt Reda miał marzenie: Chciał, żeby jego najstarszy syn Maksymilian (ma jeszcze córkę Paulinę oraz syna Kacpra) zagrał kiedyś w klubie pierwszoligowym. I to marzenie spełniło się, kiedy w sezonie 2017/18 Maks występował w Bytovii Bytów, w której spędził dwa lata. Od tego sezonu 24-letniego piłkarza znów, po sezonie przerwy od Fortuna 1 Ligi (występował w Gryfie Wejherowo, skąd potem przeniósł się do Rzeszowa), można oglądać na boiskach drugiego szczebla rozgrywkowego. Bardzo dobrze radzi sobie w Resovii, gdzie właśnie zdobył drugą efektowną bramkę z rzutu wolnego.

 

***

 

W pewną niedzielę o godzinie 7.30 Maksymilian Hebel razem ze starszym o dwa lata Maciejem Dampcem, wybrali się na nabór do SI Arka Gdynia. Trening był w hali. Maksa zabrał tata z wujkiem. Maksymilian zaczął trenować ze starszymi raz w tygodniu, właśnie w niedzielę.

 

Młodszy z Heblów zaczynał w SI Arce, dalej byli juniorzy Arki, rezerwy, wypożyczenie do KS Chwaszczyno, w którym to zespole w sezonie 2016/17 był liderem (16 goli w 3 lidze). Następny krok to wypożyczenie do Gryfa, Bytovii. I teraz Resovia. Od pierwszego treningu w Arce do jego odejścia z klubu minęło 16 lat. Debiutu w pierwszym zespole się nie doczekał. I tak jak jego ojciec marzył, by syn występował w 1 lidze, tak Maks oczyma wyobraźni widział siebie biegającego w koszulce pierwszej Arki.

 

Przez półtora roku trenował z pierwszym zespołem. - Najmilej wspominam awans do ekstraklasy za trenera Grzegorza Nicińskiego. Przykro mi było, że nie pojawiłem się chociaż raz na ławce, chociaż w ostatnich siedmiu kolejkach byliśmy niemal pewni awansu. Pierwszy raz zagram przeciwko Arce na jej stadionie. I też się z tego cieszę. Na pewno kilka znajomych twarzy zobaczę. Znają mnie tam, ja znam wiele osób w Gdyni. Jestem w końcu z tego miasta, od dziecka chodziłem na Arkę - mówi Maksymilian Hebel, który w tym sezonie strzelił nawet gdynianom gola - w końcówce przegranego 1:2 meczu rundy jesiennej ustalił wynik.

 

***

 

Pierwszą bramkę bezpośrednim uderzeniem z wolnego Hebel zdobył z Sandecją. Gol stadiony świata. Z Widzewem Łódź także trafił do siatki z dystansu. - Dwa sezonu temu strzeliłem trzy gole z rzutu wolnego w jednej rundzie w 1 lidze. To nie przypadek. Mam pięć bramek z wolnych na poziomie 1 ligi, chciałbym dobić do dwucyfrówki. W rezerwach Arki strzeliłem tak w derbach Gdyni z Bałtykiem - podkreśla.

 

Stałe fragmenty gry szybko stały się atutem piłkarza. - Kiedyś jeden z trenerów powiedział mi, że jak jest dwóch równorzędnych zawodników rywalizujących za sobą to na korzyść jednego z nich będzie przemawiać umiejętność wykonywania SFG. Zostawałem po treningu i ćwiczyłem wolne oraz rożne. W każdym swoim klubie zawsze byłem pierwszy na stałe fragmenty gry. Piłka mi siedzi, wiem jak uderzyć, by wpadła do bramki - tłumaczy Hebel.

 

W Gdyni wspomina się Maksymiliana Hebla właśnie jako zawodnika-specjalistę od stałych fragmentów gry. Kogoś z dobrze ułożoną nogą. Potrafił zagrać prostopadłą piłkę, umiejętnie czytał grę. Był kreatywnym zawodnikiem. Bez wątpienia syn piłkarskimi umiejętności przebił ojca.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.