Gościnna Bielsko-Biała. Stadion Podbeskidzia areną europejskich pucharów

5 sie 2021 Udostępnij

Stadion na co dzień służący Podbeskidziu Bielsko-Biała w eliminacjach Ligi Konferencji Europy zamienia się w miejsce zmagań piłkarzy Rakowa Częstochowa z europejskimi przeciwnikami. - Mamy możliwość gry na obiekcie typowo piłkarskim z dobrym zapleczem - sugeruje prezes wicemistrza Polski Wojciech Cygan.

Raków korzysta z gościnności Podbeskidzia i miasta Bielsko-Biała, którego spółka Bielsko-Bialski Ośrodek Sportu i Rekreacji jest właścicielem stadionu, dzięki czemu spotkania częstochowian mają odpowiednią oprawę. - Nie ukrywam, że Podbeskidzie było jednym z trzech klubów, które zaproponowały nam swój stadion. Po pierwszym meczu z Suduvą Mariampol, biorąc pod uwagę okoliczności awansu, odbiór meczu z trybun i sprzed telewizora, wydaje się, że wybraliśmy dobrze - mówi Cygan.

 

Wybór akurat bielskiego obiektu nie był przypadkowy. Na Rychlińskiego swoje spotkania rozgrywała reprezentacja Polski U-20, odbywały się tutaj mecze mistrzostw świata do lat 20 w 2019 roku, poza tym obiekt ten widział "ekstraklasę", bo przecież Podbeskidzie rywalizowało niedawno i przed laty w najwyższej klasie rozgrywkowej. W Bielsku-Białej mają więc doświadczenie w organizacji piłkarskich przedsięwzięć. A takim bez wątpienia są starcia w europejskich pucharach. Raków jest w nich debiutantem, więc klub stara się zapewnić swoim kibicom namiastkę atmosfery towarzyszącej grze w Europie, a skoro nie mogli u siebie (na stadionie Raków wciąż trwają prace modernizacyjne), to postarali się o możliwie najlepszą arenę dla tego typu pojedynków.

 

- Poza piłkarskim zapleczem, dobrą murawą, możemy współpracować, co jest najważniejsze, z pomocnymi, fajnymi ludźmi, którzy dobrze nas przyjęli. Możemy liczyć na ich dużą pomoc w sprawach organizacyjnych. Dla nas to zupełna nowość. Dlatego zależy nam na jak największej liczbie widzów, mniejsza o wynik finansów. Ktoś może powiedzieć, że cztery tysiące widzów z Suduvą to niezbyt imponujący wynik, ale pamiętajmy, że kibice muszą dojechać z Częstochowy ponad 140 kilometrów. I z tego Bielska potem wrócić. To nie jest wcale krótki dystans. Dodam, że jako klub nie tracimy na grze w Bielsko-Białej, niemniej koszty organizacji sprawiają, że zysk nie jest zbyt duży - podkreśla prezes wicemistrzów Polski.

 

Piłkarzom Rakowa Stadion Miejski należący do BBOSiR dobrze się kojarzy. W poprzednim sezonie rozgromili na nim 4:1 Podbeskidzie. Co więcej, jeszcze na Rychlińskiego nie przegrali. W Fortuna 1. Lidze oba starcia w Bielsku-Białej zremisowali - 0:0 w sezonie 2018/19 i 1:1 w sezonie 2017/18. Z Suduvą też skończyło się remisem i późniejszą wygraną 4:3 w serii rzutów karnych.

 

- W zdecydowanej większości na trybunach zasiedli fani Rakowa. Staramy się im ułatwić podróż, organizując autokary. Ostatnio złożyliśmy zamówienie na dziesięć autokarów. W razie potrzeby zamówimy więcej. Pojawiło się także trochę miejscowych fanów zainteresowanych naszymi meczami - podkreśla rzecznik prasowy klubu z Częstochowy Michał Szprendałowicz.

 

Raków bardzo chwali sobie współpracę z Podbeskidziem. Jak mówią, tutejszy stadion spełnia potrzeby Rakowa. - Warto w tym miejscu podziękować gospodarzowi stadionu oraz klubowi Podbeskidzie. Super współpraca, a wszystko dla dobra polskiej piłki - zaznacza Szprendałowicz.

 

- My też na tym korzystamy, mamy przecież możliwość oglądania spotkań innych niż na co dzień - zaznacza prezes Podbeskidzia Bogdan Kłys.

 

To "Górale" zaproponowali Rakowowi, szukającego stadionu na europejskie puchary, że chętnie im użyczą obiektu. - Rozmowy z prezesem Cyganem doprowadziły do tego, że Raków zdecydował się na Bielsko - tłumaczy Kłys, który widzi wiele plusów z faktu, że Raków gości Europę w ich mieście.

 

- W rewanżu z Litwinami bardzo się emocjonowaliśmy. Może częstochowianie tak się nie cieszyli z dogrywki i rzutów karnych jak my postronni kibice, dla których to wielkie przeżycie, niemniej Raków miał wsparcie nas wszystkich - zaznacza prezes Podbeskidzia.

 

Z Rubinem (czwartek, godzina 21:00) Raków zamierza wspierać jeszcze więcej bielszczan. - Przed meczem z Suduvą dochodziły do mnie głosy kibiców, którzy żałowali, że nie sprzedawaliśmy biletów przez naszą stronę klubową. Z Rubinem już tak zrobiliśmy - dopowiada Bogdan Kłys.

 

I choćby z powodu większej liczby zapytań o bilety przez miejscowych fanów, w Rakowie spodziewają frekwencji przekraczającej cztery tysiące.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.