Gdzie trzech się bije (w Odrze) o bramkę, tam Kacper Rosa korzysta

1 paź 2020 Udostępnij

W trwającym sezonie Fortuna 1 Ligi między słupkami bramki Odry Opole stało już trzech, a licząc Puchar Polski, czterech różnych zawodników! Od kilku kolejek numerem jeden jest Kacper Rosa - z nim w bramce zespół Dietmara Brehmera jeszcze nie przegrał.

Sezon jako podstawowy bramkarz zaczynał Mateusz Kuchta. W 31. minucie spotkania z Łódzkim Klubem Sportowym zmienił go Tobiasz Weinzettel, który utrzymał miejsce tylko do końca tego spotkania. Potem trener Dietmar Brehmer postawił na Kacpra Rosę.

 

- Kuchta miał być numerem jeden, już w poprzednim sezonie bardzo nam pomógł. Ale dość pechowo rozpoczął się dla niego nowy sezon - z ŁKS-em doznał urazu. Wszedł za niego rezerwowy Weinzettel, przegraliśmy 0:4. Nie miałem większych pretensji do Tobiasza. Zrobiliśmy jednak burzę mózgów i uznaliśmy, że na tę chwilę Rosa zasługuje na grę. Nie pomyliliśmy się. Kacper jest kluczowym elementem tej układanki. Nasze wszystkie mecze są na styk, Rosa broni kluczowe piłki - mówi Brehmer.

 

Wcześniej, w Pucharze Polski przeciwko Lechowi Poznań bronił 17-letni Błażej Sapielak. Zatem w Odrze mieliśmy do czynienia z istną sztafetą w bramce.

 

Rosa, obecny pierwszy bramkarz Odry, stracił miejsce w wiosenno-letniej części poprzedniego sezonu, ponieważ... doznał kontuzji. Życie oddało mu więc to, co wcześniej zabrało. - Byłem gotowy na pierwszy mecz tych rozgrywek, trener wybrał jednak Kuchtę, co dla mnie było oczywiste ze względu na formę Mateusza. Niestety, przytrafiła się przykra dla niego sytuacja z urazem. Nie cieszę się z jego nieszczęścia, cieszę się natomiast, że udało mi się wskoczyć do składu i zostać w nim dłużej - podkreśla nowy numer jeden w bramce Odry.

 

26-letni golkiper nie daje powodów trenerowi, by ten zaufał jego zmiennikom - Weinzettelowi oraz Sapielakowi (przerwa Kuchty potrwa jeszcze kilka tygodni). Z Rosą w składzie Odra wygrała wszystkie mecze. Sam zawodnik w czterech spotkaniach - z Zagłębiem Sosnowiec, Stomilem Olsztyn, GKS-em Bełchatów oraz Akplan Resovią zachował czyste konto.

 

- Czyste konto zawsze wystawia dobre świadectwo bramkarzowi, ale te mecze na zero z tyłu to zasługa całej drużyny. W tych trudnych momentach meczu bardzo dobrze spisujemy się w defensywie. Po dłuższej przerwie bez oficjalnego meczu zacząłem grać i wygraliśmy pięć spotkań. Czuję z tego powodu wielką radość. To też powód do dużej satysfakcji. Mam nadzieję, że jak najdłużej utrzymamy tę serię i nadal będziemy na fali - podkreśla Rosa. I dodaje: - Konkurentów mam bardzo poważnych, z czego akurat wypada się cieszyć. Im groźniejsi konkurenci tym wyższa moja forma. Liczę, że zdrowa rywalizacja między nami utrzyma się na dotychczasowym poziomie. Jestem zdania, że na sukces bramkarza pracują rezerwowi bramkarze, koledzy z boiska, cały zespół. To jak my wyglądamy na treningu, jak konkurujemy, ma potem wpływ na lepszą dyspozycję meczową.

 

- Liczby świadczą o dobrej robocie całego zespołu, niemniej ostatnia instancja jest u nas bardzo ważna. Po trudnym okresie dla Kacpra, kiedy miał przeciętne występy na początku pobytu w Odrze, późniejszej kontuzji, mocno walczył o swoje. Za charakter, podejście, zaangażowanie - wielki szacunek dla niego - sugeruje Brehmer.

 

Odra trenera Brehmera awansowała właśnie na 3. miejsce w tabeli. W weekend czeka ją starcie z Arką Gdynia. - Dla nas każde spotkanie jest poważnym wyzwaniem. Czy to Arka, czy inny zespół, będziemy tak samo zmotywowani - uważa Rosa, który w przeszłości grał przez kilka lat w Lechii Gdańsk. - To co prawda lata mojej młodości, co nie zmienia faktu, że mam w sobie zakorzenione biało-zielone barwy. Jednak nigdy nie byłem negatywnie nastawiony do Arki. Arkę traktuję jak większość klubów w Polsce. Uważam, że to świetny klub. My też jesteśmy bardzo dobrym zespołem, mamy określoną markę. Musimy się dobrze przygotować i narzucić Arce swój styl gry - sugeruje golkiper Odry.

 

Rosa twierdzi, że czas w Odrze to najlepszy moment w jego przygodzie z piłką. Uważa tak mimo, iż związany był umową z ekstraklasowymi Lechią i Jagiellonią Białystok. - Odchodziłem z Jagiellonii, nie mając ani jednego meczu rozegranego w ekstraklasie. Nie podchodzę więc do sprawy na zasadzie: byłem w ekstraklasie i muszę do niej wrócić. Występując w 3 lidze, w Świcie Szczecin, miałem za cel wrócić na szczebel centralny. Żeby zaistnieć w poważnej piłce nie jako statysta. Cieszę się, że życie doprowadziło mnie do Opola - tłumaczy.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.