Gdzie sześciu się bije, tam GKS Jastrzębie skorzysta?

25 lut 2020 Udostępnij

Już runda jesienna pokazała, że GKS Jastrzębie może namieszać szyki faworytom Fortuna 1 Ligi. Zespół Jarosława Skrobacza jest blisko czołówki, gra ciekawą piłkę, nie zalicza się do "papierowych tygrysów", co bardziej jastrzębianom pomoże niż przeszkodzi.

Ekipa z Górnego Śląska zajmuje po pierwszej części rozgrywek 7. miejsce. W dwudziestu meczach GKS zgromadził 30 punktów. Dla porównania: rok temu o tej porze jastrzębianie też plasowali się na siódmej pozycji. Tyle że wtedy jesienią rozegrano 21 kolejek, w których zdobyli... 29 punktów. Jak widać, podopieczni Jarosława Skrobacza prezentują równą formę, co akurat szkoleniowca powinno cieszyć najbardziej.

 

- Co rundę, sezon powtarzam, że naszą grą sami rozbudzamy nadzieje kibiców i podnosimy oczekiwania wobec nas. Sami sobie gotujemy ten los. Z drugiej strony, to fajne, że możemy wyznaczać sobie cele, które teoretycznie są poza naszym zasięgiem. Tym większa radość, jeśli uda się tego dokonać. Nie inaczej jest przed tą rundą: mamy swoje plany, marzenia. Nie chcemy w tej lidze po prostu być, w każdym meczu chcemy grać o zwycięstwo. A co z tego wyjdzie - zobaczymy - mówi Jarosław Skrobacz.

 

GKS-owi trzeba oddać to, że jest bardzo nieprzewidywalnym zespołem. Mało przegrywa, dużo remisuje, potrafi zagrać efektownie (4:2 z Zagłębiem w Sosnowcu). - Ta liga pokazuje, że stawka jest bardzo wyrównana. Z czołówką na wyjeździe mieliśmy dobry bilans, podczas gdy potraciliśmy punkty z dołem tabeli. Nie boimy się nikogo, ale też z dużym respektem i szacunkiem traktujemy naszych rywali. Wydaje mi się, że tego lęku nie powinno w ogóle być w moim zespole, bo chociaż finansowo od wielu ekip odstajemy, to sportowo jesteśmy w stanie toczyć z nimi wyrównany bój. Podstawą jest wiara w siebie - utrzymuje trener 7. ekipy Fortuna 1 Ligi po pierwszej części sezonu.

 

Zimą z GKS-u - z ważnych ogniw - ubył tylko Jakub Wróbel, strzelec ośmiu goli. Wróbla ma zastąpić sprowadzony ze Śląska Wrocław Daniel Szczepan. - Zazwyczaj długo obserwujemy danego zawodnika, zanim zdecydujemy się na transfer. Z prostego powodu: chcemy margines błędu ograniczyć do minimum. Jastrzębia nie stać bowiem na spektakularne ruchy. To okienko transferowe nie do końca ułożyło się po naszej myśli. Nie udało się przeprowadzić kilku transferów. Inni nas przebili. Druga sprawa, że ci, którzy wybierają ofertę Jastrzębia chcą grać w Jastrzębiu, pewnie dlatego prezentują się u nas tak dobrze. Liczę, że Szczepan odbuduje się u nas i będzie jednym z lepszych strzelców ligi - podkreśla Skrobacz.

 

Oprócz Szczepana, jastrzębianie pozyskali 19-letniego napastnika Maciej Gaszkę, 22-letniego pomocnika Filipa Karmańskiego, 19-letniego pomocnika Wojciecha Łaskiego, 28-letniego obrońcą Mateusz Słodowego. - Wojtek Łaski to młody chłopak, który grał w GKS-ie wcześniej. Świadomie dwa lata temu oddaliśmy go na wypożyczenie, żeby ogrywał się w niższych ligach. Mógł rywalizować z seniorami. W jego przypadku ta ścieżka rozwoju układa się dobrze. Grał w 4 lidze, jesienią zaliczył sporo występów w trzecioligowym Pniówku. Uznaliśmy, że warto mu się przyjrzeć, mieć go pod ręką, bo to nasz chłopak, stąd. Maciej Gaszka dalej będzie wypożyczany. Słodowy? Znamy się od bardzo dawna, jeszcze z czasów Odry Wodzisław. Doświadczony zawodnik, z występami w ekstraklasie polskiej i czeskiej. Duży potencjał. Ostatnio  trochę zapomniany, postanowiliśmy Mateusza odkurzyć. Miejscowy, z regionu, pasuje do naszej filozofii. Karmański? To inwestycja na przyszły sezon. Niech się ogra i dostosuje do naszego systemu. Być może wiosną będziemy z niego skorzystać - tłumaczy szkoleniowiec GKS-u Jastrzębie.

 

- Utrzymaliśmy trzon zespołu. Staramy się być mocni zespołowo. Nawet jeśli mamy indywidualności, to muszą oni być ukierunkowani na jakość całej drużyny. I to przynosi nam efekty - dodaje Skrobacz. 

 

Jastrzębianie na inaugurację rundy wiosennej zmierzą się na wyjeździe z GKS-em Bełchatów. - Pamiętam, że jesienią był to dla nas bardzo trudny mecz. Bełchatów był nastawiony na grę z kontry. Prowadziliśmy 1:0, nie zdołaliśmy podwyższyć wyniku i skończyło się remisem. Przed wyjazdem do Bełchatowa przestrzegamy, uczulamy piłkarzy, żeby sytuacja naszego rywala nie wpłynęła dekoncentrująco na nas. Chcę też powiedzieć, że współczuję piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu GKS-u, że muszą coś takiego przechodzić. Ale to nie może być dla nas sygnał, że będzie łatwiej. Moi piłkarze wiedzą o co grają, z każdym meczem udowadniają swoją przydatność. Spodziewam się ciężkiego spotkania. Bełchatów niejednokrotnie u siebie udowadniał, że potrafi być groźny - zaznacza trener śląskiej drużyny. 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.