Daniel Feruga robi kolejny kroczek w odbudowaniu kariery. "Lepiej tak niż od razu wielki skok"

24 sie 2020 Udostępnij

Wiele dobrego działo się w ostatnim roku w karierze Daniela Ferugi. Do pełni szczęścia i całkowitego spełnienia brakowało 32-latkowi jedynie wygrania baraży o Fortuna 1 Ligę. On i tak wrócił na drugi szczebel rozgrywkowy i związał się umową z bardzo odmienionym GKS-em Jastrzębie.

Jeszcze pod koniec lipca Feruga walczył z Bytovią Bytów o miejsce w pierwszej lidze. Bytovia przegrała półfinałowy baraż z Resovią Rzeszów (6:7 w serii "jedenastek" - po dogrywce był remis 1:1). Feruga strzelił gola, wykorzystał rzut karny, w dobrym stylu podsumował swój rok występów w drużynie z Bytowa - nie licząc baraży zdobył dziewięć goli i zaliczył osiem asyst!

 

- No miała być ekstraklasa, lecz życie lubi weryfikować plany. Generalnie jestem zadowolony, bo zrobiłem kolejny krok w przód. Po dwóch latach wracam do pierwszej ligi. Niedawno byłem poza piłkarską mapą Polski (grał w Soli Oświęcim). Zapowiadało na koniec kariery, ale zakasałem rękawy, wróciłem na szczebel centralny, będę występował ligę wyżej niż rok temu. W dodatku mam z Jastrzębia blisko do domu, mogę spędzać czas z rodziną i grać w pierwszej lidze. Same pozytywy - zaznacza Feruga. I wylicza plusy powrotu w rodzinne strony. - Raz, że to wyższa liga niż druga. Zawsze to lepiej iść do góry małymi kroczkami niż jednym ogromnym. Dwa, żona bardzo nalegała na to, abym grał na Śląsku, rozważaliśmy różne opcje. Po trzecie, zadzwonił do mnie trener Paweł Ściebura, prosząc o spotkanie. Rozmawialiśmy z dobre dwie godziny. Dużo mówił mi o piłce, jaką widzi dla mnie rolę w zespole. To spotkanie było kluczowe, jeśli chodzi o moją decyzję, związaną ze zgodą na grę w GKS-ie. Trener Ściebura ma bardzo nowatorskie spojrzenie na futbol. Bogaty warsztat, duża wiedza. Złapaliśmy wspólny język. W Jastrzębiu byłem już jedenaście lat temu. Będę miał okazję przypomnieć się tym kibicom.

 

35-letni Ściebura do tej pory poprowadził jastrzębian w czterech meczach. Wcześniej był szkoleniowcem Skry Częstochowa. - Zrobił na mnie wrażenie swoją wizją piłki i sposobem, w jaki przekazuje te spostrzeżenia. Super podejście do zawodu. Bije od niego pozytywna energia. Wie, że to jego moment, w końcu rozpoczyna swoją trenerską karierę. Dostał szansę w pierwszej lidze tak jak ja, tyle że ja po dwóch latach, trener piszę zupełnie nową kartę. Chcemy udowodnić, że znaleźliśmy się w dobrym miejscu - zaznacza Daniel Feruga.

 

Feruga i Ściebura to nie jedyne nowe twarze w GKS-ie, w którym nastąpiło wiele zmian, zaczynając od odejścia długoletniego trenera Jarosława Skrobacza, kończąc na pożegnaniu z klubem Kamila Adamka, Bartosza Jaroszka, Kamila Szymury, czy Damiana Tronta. - Trener ma więc nie lada zagwozdkę jak zestawić skład po tych wszystkich odejściach. Wiem, że widzi we mnie lidera. Będę po Mariuszu Pawełku drugim najstarszym zawodnikiem w szatni. Nie zamierzam jednak rozpychać się łokciami. Dopiero co poznaję zespół. Na lidera muszę zapracować, udowodnić swoją grę, że stać mnie na tyle samo, co w drugiej lidze - jasno stawia sprawę 32-latek.

 

Kalendarz nie był łaskawy dla GKS-u. W pierwszych meczach czekają go potyczki z Arką Gdynia, Koroną Kielce, Radomiakiem Radom oraz Widzewem Łódź. - Mocne otwarcie, ale wszystko jest do przeskoczenia. Z kim nie otwierać sezonu jak nie od starcia ze spadkowiczem z ekstraklasy? Cieszę się z takiego otwarcia. Dużo pracy przed nami, żeby być w formie na początek sezonu. Trener Ściebura ma na to plan. Z czasem wszystkie tryby będą się zazębiać, a ja powiem szczerze, że nie mogę już doczekać się startu ligi! - podkreśla Feruga.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.