Daniel Dziwniel - z Offenbachu do Nowego Sącza, z przystankami w Chorzowie, Sankt Gallen, Lubinie i Kielcach

20 kwi 2021 Udostępnij

Zanim Daniel Dziwniel na dobre zadomowił się w Polsce, kraju, który nie jest jego pierwszą ojczyzną, bo przecież urodził się we Frankfurcie nad Menem, kilka lat spędził w niemieckich klubach, ogrywając się w trzecioligowym Kickers Offenbach. To tam miał sposobność gry przeciwko zawodnikom występującym dziś w 1. Bundeslidze.

Dziwniel, w którego żyłach płynie także polska krew - mama i tata piłkarza wyjechali z Polski - nigdy nie krył, że uważa się za Polaka i Niemca. Rodzina Daniela pochodzi z Elbląga. Daniel chociaż chodził do niemieckiej szkoły, to na co dzień, w domu, rozmawiał z rodzicami po polsku. Rodzice pilnowali tego, by czuł się Polakiem. Dbali o jego polskie wychowanie, uczyli polskich tradycji i wartości. Ale nie unikał mówienia o sobie "trochę też Niemiec", bo poznał tamtejsze zwyczaje i co najważniejsze - ich sposób myślenia. Ale w meczach Niemcy - Polska kibicował biało-czerwonym.

 

 

Niemcy Daniel Dziwniel opuścił dopiero po maturze. W 2013 roku przyjechał do Ruchu Chorzów. Wcześniej piłkarską edukację pobierał w Kickers Offenbach. Zaczynał w młodzieżowych zespołach Eintrachtu Frankfurt. Zdecydował się zostać piłkarzem, mimo że w rodzinie były inne sportowe tradycje. Pani Iwona Dziwniel, z domu Iwanaszko, to była reprezentantka Polski w łyżwiarstwie szybkim. W przeszłości reprezentowała barwy Orła Elbląg. Jej puchary i medale stanowią sporą kolekcję. W 1987 roku wzięła udział w mistrzostwach Europy w łyżwiarstwie szybkim, gdzie zajęła 26. miejsce.

 

- Kilka razy byłem na łyżwach, jeszcze jako młody chłopak we Frankfurcie, ale jakoś nigdy mnie do tego specjalnie nie ciągnęło. Rodzice też mi niczego nie narzucali, więc miałem możliwość wyboru. I dlatego dość szybko postawiłem na grę w piłkę - opowiadał Daniel Dziwniel, który w młodości próbował swoich sił w różnych sportach: wspomnianym łyżwiarstwie, karate, pływaniu. To jednak piłka owładnęła jego umysłem na tyle, że w wieku siedmiu lat trafił do klubu.

 

 

Stawiając pierwsze kroki w zespołach najniżej umiejscowionych w strukturze Eintrachtu marzył, że będzie mu dane zagrać kiedyś w pierwszym zespole "Orłów". Nie był anonimowy. Dostawał powołania do reprezentacji województwa razem z takimi zawodnikami, jak Skhodran Mustafi (obecnie Schalke 04, a przed tym klubem Arsenal Londyn, Valencia), Yunus Malli (VfL Wolfsburg).

 

 

Miał pecha, że w tamtym czasie Eintracht nie stawiał tak mocno na swoich wychowanków. Wielu wyszkolonych przez Eintracht zawodników opuszczało szeregi klubu, gdzie indziej robiąc kariery. Dziwniel wybrał ofertę z sąsiedzkiego Offenbachu, które ma "bzika" na punkcie miejscowego Kickers, w przeszłości dwukrotnego wicemistrza Niemiec (lata 50-te). Klub jednoczy lokalną społeczność, jest medialny. Daniel grał wówczas w 3 lidze, która stawała się profesjonalna. Na mecze przychodziło tysiące kibiców.

 

 

To był dobry chrzest bojowy dla rozpoczynającego poważne granie niespełna 29-letniego Dziwniela, tym większy, że dzielił szatnię z dobrymi piłkarzami. Poznał m.in. Sebastiana Rode, który w latach 2014-16 zdobywał z Bayernem Monachium dwa mistrzostwa, później Puchar Niemiec z Borussią Dortmund. W tamtym okresie mocną pozycję w Kickers miał urodzony w Bydgoszczy Robert Wulnikowski.

 

 

Daniel w 3 lidze rywalizował z rezerwami BVB, Hansą Rostock, Arminią Bielefeld. Gdy pokonywali drugi zespół Borussii 3:0 po drugiej stronie byli zawodnicy warci dziś wiele milionów euro. Na jego pozycji, czyli lewej obronie, biegał w koszulce klubu z Dortmundu Marcel Halstenberger, podstawowy obecnie gracz RB Lipsk. Jako prawoskrzydłowy operował Jonas Hofman (dwa występy w pierwszej reprezentacji Niemiec, Borussia Moenchengladbach), w ataku grał Erik Durm (mistrz świata z 2014 roku), z ławki wszedł Kerem Demirbay (dwukrotny reprezentant z Bayeru Leverkusen).

 

 

Gdy Dziwniel rozpoczynał polski etap kariery, w Ruchu (sezon 2013/14 i pół sezonu 2014/15) spisywał się na tyle dobrze, że wiele osób widziało w nim kandydata do gry na lewej stronie defensywy w pierwszej reprezentacji. - Nabrałem dużej pewności siebie w graniu. Zebrałem bezcenne doświadczenie. Czułem, ze trener mi ufał i tylko ode mnie zależało, czy wykorzystam swoją szansę. Wiadomo, że w Ruchu można mieć zastrzeżenia do kilku rzeczy, ale dziś chcę pamiętać tylko te pozytywne faktory, które mnie tam spotkały. Jestem wdzięczny temu klubowi - mówił.

 

 

Jeszcze przed opuszczeniem Kickers dostał powołanie do polskiej kadry U-21. Będąc w Chorzowie występował w meczach eliminacji młodzieżowego EURO. Karierę kontynuował potem w Szwajcarii - w FC St. Gallen 1879. - Myślę, że z perspektywy czasu to był dobry ruch. Wróciłem do państwa, w którym nie miałem bariery językowej. Dominował niemiecki, radziłem sobie też po angielsku. Niestety, przytrafiła mi się kontuzja zerwania więzadeł, która przeszkodziła mi w dalszym rozwoju - tłumaczył.

 

Przed sezonem 2016/17 ponownie zmienił otoczenie. Tym razem wybrał ofertę Zagłębia Lubin. W zespole z Lubina wystąpił łącznie w 42 spotkaniach. Tutaj również przydarzyła mu się poważna kontuzja. W Zagłębiu spędził trzy sezony, najlepszy indywidualnie był dla niego pierwszy z nich. Szansę dał mu trener Piotr Stokowiec. Dobrze wspomina współpracę z Mariuszem Lewandowskim, u którego regularnie grał. Z czasem mecze oglądał przede wszystkim z perspektywy ławki rezerwowych, dlatego w lipcu 2019 przeszedł do Korony Kielce. W pierwszej części rozgrywek, jesienią 2019, często pojawiał się na boiskach ekstraklasy. W rundzie rewanżowej już nie zagrał ani razu.

 

 

Od końcówki sierpnia poprzedniego roku gra w Sandecji Nowy Sącz, w której ma pewne miejsce w składzie. Marzenia o grze w głównej kadrze Polaków nie spełnił. Zawsze pozostaje mu satysfakcja, że był z nią łączony. W swojej grze zaś od zawsze starał się połączyć elementy zaobserwowane u Łukasza Piszczka, Phillipa Lahma i Davida Alaby. O sobie mówił: dynamiczny, wybiegany, lubiący włączyć się do akcji ofensywnej, rozszerzyć grę, dośrodkować. Swoje atuty pokazał choćby z Bruk-Bet Termaliką (gol), a także przeciwko Zagłębiu Sosnowiec (asysta).



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.