Co dwóch Leandro, to nie jeden

25 mar 2021 Udostępnij

W Fortuna 1 Lidze występuje dwóch zawodników o tym samym przydomku. Obaj są Brazylijczykami, którzy przed laty przyjechali do Polski, obaj pozostają wierni jednym barwom. I w sobotę Leandro z Radomiaka Radom może spotkać się na boisku z Leandro z Górnika Łęczna.

Zapewne trudno byłoby wskazać który z nich jest większą legendą Radomiaka - Zdzisław Radulski, nazywany w Radomiu "hrabią", czy Leandro Rossi Pereira, zbliżający się do granicy 300 meczów, najbardziej bramkostrzelny zawodnik w historii klubu. Bez wątpienia i jeden i drugi zasługują, by tak o nich mówić.

  

Pan Radulski zaczynał jako bokser, był kulturystą, nauczycielem pływania, szkolił ratowników. Kiedy skończył Akademię Wychowania Fizycznego i Sportu w Warszawie, zajął się przygotowaniem motorycznym oraz odnową zawodników Radomiaka. Z racji skutecznych metod treningu mentalnego został nazwany "trenerem dusz". - Całe miasto lubi Leo. Gdy schodzi na zmianę to dostaje owację na stojąco. Zaadaptował się u nas, jest nieodłączną częścią klubu - mówił. Skoro sam pan "hrabia" wypowiada się w ten sposób na temat jakiegoś zawodnika to znaczy, że mamy do czynienia z piłkarską ikoną "Zielonych".

 

Na taki status Leandro Rossi Perreira solidnie zapracował. Pozostaje wierny drużynie, w której gra od lipca 2012 roku. Przychodził do Radomiaka grającego na trzecim poziomie rozgrywkowym, teraz walczy z nim o awans do ekstraklasy. Przekroczył już liczbę stu goli w barwach tego zespołu. Skutecznością 32-letni Brazylijczyk wykazywał się na każdym kroku. Najwięcej goli w jednym sezonie (19) strzelił w obecnej eWinner 2 lidze na przełomie 2017 i 2018 roku. Został wówczas królem strzelców. Rok później powtórzył sukces, tym razem do wygrania klasyfikacji strzeleckiej wystarczyło mu 16 trafień. To był sezon, kiedy Leo pomógł Radomiakowi awansować do Fortuna 1 Ligi. - To piłkarz nie na drugą ligę - powiedział trener Dariusz Banasik.

  

W Fortuna 1 Lidze także stanowi ekstra wartość. Jesienią 2019 roku został kapitanem. Potem stracił opaskę, by ją odzyskać w październiku 2020. Z opaską na ramieniu Leandro prezentuje się bardzo dobrze. To drugi strzelec "Zielonych". Banasik sugeruje nawet ewolucję, jaką przeszedł zawodnik. - Zawsze był chwalony za grę w Radomiaku, lecz zwracano uwagę na to, że nie broni i że się spala w ważnych meczach. Teraz daje zespołowi bardzo dużo. Ma liczby. Dużą pracę wykonuje na rzecz drużyny, a przy tym indywidualnymi akcjami potrafi przesądzić sprawę. Wcześniej może mu czegoś brakowało, obecnie wzniósł się w wielu aspektach na wyższy poziom. Widać jak dojrzał piłkarsko - ocenił szkoleniowiec.

 

Dwukrotny król strzelców 2 ligi debiutował w Radomiaku 25 marca 2012 roku w meczu z Mazurem Karczew. Co ciekawe ostatni występ w Zawiszy Rzgów, skąd trafił do Radomia, zaliczył przeciwko Radomiakowi. Później wiosną w debiucie w 10. minucie otworzył wynik spotkania. Jego pierwsze kroki w "Zielonych" pamiętają Maciej Świdzikowski i Mateusz Radecki, z którymi dzieli także szatnię w obecnym sezonie.

 

Swoje miejsce w historii polskiej piłki klubowej, szczególnie Górnika Łęczna, zapisał inny z piłkarzy o przydomku Leandro. Droga "tego Leo" do Łęcznej wyglądała zgoła inaczej niż jego odpowiednika z Radomia. Starszy z tej dwójki, bo już 37-letni Messias dos Santos, wyjechał z ojczyzny, by grać w Bułgarii. Następnie zbierał doświadczenie na Ukrainie, grając w Zakarpatti Użhorod, Tawriji Symferopol, Wołyniu Łuck, Howerle Użhorod - a stąd już wstąpił na drogę ku Kielcom. Koronę reprezentował w ekstraklasie. Ekstraklasowy rozdział kontynuował następnie w Górniku. Miał dwa lata przerwy od Łęcznej, kiedy bronił barw Stali Mielec (sezony 2017/18 i 2018/19. Wrócił do Górnika, robiąc z nim awans. W Fortuna 1 Lidze gra regularnie. Boiskowy ubiór polskiego Brazylijczyka wzbogaca opaska kapitańska.

 

Leandro z Łęcznej w ogóle jest bardzo polski. Ma żonę Polkę - Martę i paszport naszego kraju. Porozumiewa się w języku polskim, co łączy go z drugim Leandro Fortuna 1 Ligi. - Cieszę się, że wróciłem do Górnika, w którym czuje się jak w domu - mówił, gdy otwierał drugi etap związany z grą na Lubelszczyźnie.

  

Jak widać, dla obu Brazylijczyków Radom oraz Łęczna stały się drugim domem. Radomski Leo nie ukrywa, że zakochał się w klubie i kibicach. Przy okazji zaznacza, że piłka nożna jest dla piłkarzy z Brazylii jak religia, dlatego tak poważnie traktują swoje obowiązki i oddają klubom, w których grają, całego siebie.

 

Rossi Pereira z Radomia mógł odejść po awansie na pierwszoligowy szczebel. Został, co tłumaczy szacunkiem do kibiców, klubu i miasta. Chce pomagać Radomiakowi, dopóki zdrowie mu pozwoli. Poza tym w Radomiaku gra chłopak, którego traktuje jak własnego syna. Zamierza być blisko niego, nie mógł więc inaczej postąpić niż zostać w Radomiu. 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.