Arkadiusz Piech - napastnik (nie tylko) od zadań specjalnych w Odrze

23 wrz 2020 Udostępnij

Arkadiusz Piech nie miał miękkiego lądowania w Odrze Opole. Na powrót starego, dobrego Piecha trzeba było trochę poczekać. Ale gdy wrócił do swojej optymalnej dyspozycji dał drużynie Dietmara Brehmera coś więcej niż tylko bramki.

Wygląda na to, że Piech na dobre zadomowił się w klubie z siedzibą przy Oleskiej, choć pierwsze miesiące w Opolu (dołączył w trakcie poprzedniego sezonu) nie były dla niego tu udane. Wtedy głównie budował formę i czekał na swoją szansę. Warto było, bo w 2020 roku rozkręcił się na dobre i strzelał bardzo ważne gole dla Odry. Jesienią zaliczył jedno trafienie, w  rundzie wiosenno-letniej dorzucił sześć bramek. To pozwoliło mu zostać najskuteczniejszym zawodnikiem opolskiej drużyny. W nowych rozgrywkach wskoczył do podstawowego składu w 2. kolejce, grał od początku w trzech kolejnych spotkaniach. W wyjazdowym starciu z Sandecją wpisał się na listę strzelców, sprytnie uderzając z okolicy pola karnego.

 

- Z doświadczenia wiem, że jak nie strzelasz na bramkę, to nie ma goli. W Olsztynie praktycznie nie oddałem strzału w kierunku bramki gospodarzy, brakowało okazji. W Nowym Sączu pojawiła się szansa na uderzenie, strzeliłem więc i piłka wpadła do bramki. Otworzyłem wynik, który potem dowieźliśmy, choć łatwo nie było. Sandecja dostała rzut karny, w bliźniaczej sytuacji nam przyznano jedenastkę w ostatniej minucie - opisuje Piech, który przyznaje, że dobrze czuje się Odrze, stąd decyzja o przedłużeniu kontraktu.

 

- Nie było sensu kombinować, dojeżdżać do domu po 500-600 km, postanowiliśmy zostać tutaj na dłużej. Poza tym, żadnej konkretnej propozycji nie dostałem, a Odra była konkretna. Nie mogłem zapomnieć o prośbie kibiców, którzy stworzyli hasztag: #ArekZostańWOdrze. Także ten gest ostatecznie przesądził sprawę - mówi.

 

Na pewno w podjęciu decyzji na tak, jeśli chodzi o występy w opolskim zespole, pomogła mu świadomość, że doceniają go nie tylko fani, ile przede wszystkim Dietmar Brehmer. - Ja staram się na każdym treningu, meczu dawać z siebie tyle, aby wszystkich zadowolić. Walczyłem o to, by na stare lata utrzymać się jeszcze na dobrym poziomie. Udało nam się utrzymać Odrę w 1 lidze. Po odejściu ze Śląska Wrocław miałem problem ze znalezieniem nowego klubu. Miałem dłuższą przerwę od treningów, co odbiło się na formie. Potrzebowałem czasu, aby wrócić do swojej normalnej dyspozycji. W końcówce sezonu pokazaliśmy dobrą piłkę. Trener dobrze nas poukładał, przez co utrzymanie stało się faktem. Moja forma eksplodowała właśnie na najważniejsze spotkania. Cieszę się, że zapewniłem drużynie ważne punkty - podkreśla 35-letni snajper.

 

Piech w ekstraklasie rozegrał 191 spotkań, na co składają się występy w Śląsku, Legii Warszawa, GKS-ie Bełchatów, Zagłębiu Lubin, Ruchu Chorzów. W najwyższej klasie rozgrywkowej strzelił 56 goli. Z Legią zdobył mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. Grał w Turcji (Sivasspor Kulubu) oraz na Cyprze (AEL Limmasol, Apollon - z tym drugim sięgnął po krajowy puchar i Superpuchar Cypru).

 

- Mimo wieku wcale nie czuję się staro. Energia ciągnie mnie do przodu. Czuję, że mam dużo sił w sobie. Cały czas czerpię przyjemność z treningów, meczów. Czuję się tak samo, jak dziesięć lat temu, tylko jestem bardziej doświadczony. Może to kwestia genów. Z moim zdrowiem jest ok, nie męczą mnie dłuższe kontuzje. Lata gry i pobyt na Cyprze zmieniły moje podejście do piłki. W lidze cypryjskiej grałem z piłkarzami z Ameryki Południowej, Hiszpanii, Portugalii. Miałem styczność z piłką techniczną, co w jakimś stopniu ukształtowało mnie na późniejszym etapie kariery. Lata lecą i człowiek zmienia swoje rozumienie piłki. Działa doświadczenie, jest większa świadomość. Bardziej się pilnuję - tłumaczy napastnik Odry.

 

Odra w nowych zmaganiach ligowych radzi sobie bardzo dobrze. W czterech meczach zgromadziła dziewięć punktów. Strzeliła cztery gole, które rozłożyły się na Dawida Korta (trzy) i Piecha (jeden). - Sami jesteśmy w szoku, że tak punktujemy. Nasza gra może nie powala, ale jesteśmy skuteczni. Nie musimy strzelać dużo goli, by wygrywać. Dzięki konsekwencji w utrzymywaniu korzystnego wyniku mamy taki dorobek. Dawida pamiętam jeszcze z ekstraklasy. Bardzo utalentowany zawodnik ze swoimi problemami z przeszłości. Dobrze, że chociaż miał klub, mógł z kim trenować. Nie jak ja po Śląsku. Stworzył się tutaj niezły zespół - kilku doświadczonych zawodników. A dla Dawida - szacunek za świetną aklimatyzację. Zaliczył dobre wejście. Bardzo nam pomaga, a o to w tym wszystkim chodzi. Na pewno te bramki dały mu więcej pewności siebie. Tak działa każdy strzelony gol - przekonuje doświadczony snajper.

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.