Adam Majewski - spełniony jako piłkarz, szukający spełnienia w zawodzie trenera

11 cze 2020 Udostępnij

Piłkarski życiorys Adama Majewskiego, nowego szkoleniowca Stomilu Olsztyn jest bardzo okazały. Reprezentował barwy Wisły Płock, która go wychowała, Lecha Poznań, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Legii Warszawa czy Panioniosu Ateny. Dostąpił także zaszczytu występu w biało-czerwonej koszulce.

Z Legią Majewski zdobył mistrzostwo Polski, wywalczył krajowy puchar. To jednak Wisła/Petrochemia Płock jest najbliższa jego sercu. W niej się wychował, zadebiutował w seniorskiej piłce. W Wiśle rozpoczął także kolejny etap w swoim życiu - praca jako trener. 

 

- Przeszedłem wzorcową ścieżkę szkoleniową - byłem grającym asystentem, potem asystentem [przez pięć lat w sztabie Marcina Kaczmarka - przyp. red.]. W roli asystenta wywalczyłem awans z 2 ligi do 1 ligi, a następnie do ekstraklasy. Nie zaczynam więc od zera. Przez ostatnie dwa sezony samodzielnie prowadziłem Wisłę II Płock. Przyszła więc pora na kolejne wyzwanie. Mam nadzieję, że - życie i tak zweryfikuje mnie i moje plany, niemniej podchodzę do sprawy bardzo ambicjonalnie - osiągnę taki poziom, jaki zamierzam. Przejmując Stomil, zrobiłem duży i poważny krok w swojej karierze szkoleniowej. Jednak nie tacy jak ja zaczynali w podobnych okolicznościach. Mogę w tym miejscu mówić dużo, sporo obiecywać, potem i tak o ocenie zadecydują wyniki - mówi Majewski.

 

Adam Majewski jako trener jest na początku drogi. Stomil zaś od jakiegoś czasu przechodzi zmiany, które mają sprawić, że klub wejdzie na wyższy poziom. - I ja i Stomil jesteśmy na podobnym etapie. Stomil próbuje po kilku latach brutalnej walki i wegetacji odbudować się organizacyjnie oraz sportowo. Nie boję się odpowiedzialności, zobaczymy co najbliższa przyszłość przyniesie - przyznaje.

 

46-letni szkoleniowiec, kiedyś piłkarz, w przeszłości rozegrał 280 spotkań w ekstraklasie. - Pierwsze co przychodzi mi na myśli wspominając moją karierę, to pierwszy historyczny awans z Wisłą Płock do ekstraklasy. Notabene awansowaliśmy razem ze Stomilem Olsztyn, z którym toczyliśmy zacięte boje. Dalej: mistrzostwo Polski z Legią w sezonie 2001/02. W grupie mistrzowskiej nie przegraliśmy wtedy ani jednego meczu. W tamtej Legii grałem razem z obecnym prezesem Stomilu Wojciechem Kowalewskim oraz dyrektorem sportowym Sylwestrem Czereszewskim. Zaraz pewnie pojawią się głosy, że trafiłem do Olsztyna po starej znajomości, a prawdy w tym niewiele. Oferta ze Stomilu pojawiła się nagle - podkreśla nowy opiekun olsztynian. 

 

Majewski był solidnym ligowcem. Prezentował równy poziom, czym zyskiwał w oczach wielu trenerów. Przyglądał mu się także sztab reprezentacji Polski, powołanie dostał od Pawła Janasa. Jeden jedyny raz wystąpił w kadrze w towarzyskim spotkaniu przeciwko Macedonii (3:0). - Każdy młody człowiek zaczynający karierę piłkarską marzy o reprezentacji. Po to się trenuje, żeby stawiać sobie wysokie cele. Wcześniej miałem okazję występować w młodzieżowych kadrach, zagrałem tylko i aż jeden mecz w seniorskiej kadrze i jestem z tego powodu dumny. Spełniłem większość swoich piłkarskich marzeń. Nikt mi tego nie zabierze. Nie narzekam na swoją karierę. Czuję się spełniony w roli zawodnika - przyznaje. 

 

W przypadku Majewskiego do trenerskiego spełnienia jeszcze daleka droga. Ważne, że ma plan na siebie. - Człowiek uczy się przez całe życie. Nadal to będę robił, tak jak wyciągał wnioski, żeby być jak najlepszym szkoleniowcem. Do tej pory żyłem według określonego planu, stawiając sobie różne cele. Moi dawni koledzy z boiska nie dostali szansy prowadzenia drużyny z wyższej ligi, ja dostałem i mam nadzieję, że ją wykorzystam - deklaruje. 

 

Oto jaki Stomil chciałby widzieć: - W miarę możliwości, jeśli pozwolą na to umiejętności zawodników, zamierzam wprowadzić styl ofensywny. Na pewno w kontekście tygodnia, dwóch nie nastąpi drastyczna zmiana naszej gry. To proces. Przy odpowiedniej pracy, przy wsparciu sztabu szkoleniowego, wierzę, że zamierzony efekt szybko uda się osiągnąć - tłumaczy.

 

Majewski dużo sobie obiecuje po pracy z olsztyńską młodzieżą. - W takich klubach jak Wisła, czy w ogóle w klubach szczebla centralnego, młodzi zawodnicy przechodzą etapami przez proces szkolenia, muszą więc na końcu prezentować określone umiejętności. W akademii Wisły pojawiło się kilku ciekawych zawodników, ale wiadomo jak to jest w piłce - ktoś nie w porę dostanie szansę, ktoś ją dostanie, lecz jej nie wykorzysta. Wiele czynników wpływa na to, czy dany talent się rozwinie, czy nie. W Stomilu jest kilku perspektywicznych zawodników, którzy zdążyli już zaistnieć w piłce seniorskiej, teraz moim celem jest pomóc im wejść na wyższy poziom. To m.in. Bondarenko, Tecław, Hajda, Staszak - chłopaki dobrze rokujący, którzy mają jeszcze wiele do poprawy i całe piłkarskie życie przed sobą - zaznacza nowy trener Stomilu.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.