28. kolejka. Pod szatnią

15 kwi 2019 Udostępnij

Za nami 28. kolejka Fortuna 1 Ligi. Co powiedzieli po meczach trenerzy i zawodnicy na gorąco po swoich spotkaniach?

GKS Jastrzębie – PGE FKS Stal Mielec 1:0

 

Jarosław Skrobacz (GKS Jastrzębie): Rzadko się zdarza, żeby powiedzieć po meczu, że zagraliśmy tak, jak chcieliśmy zagrać. Mieliśmy swoje personalne problemy, ale ci zawodnicy, którzy weszli pokazali ogromną determinację. Dzięki zwycięstwu możemy spokojnie patrzeć na przyszły sezon w 1 lidze.

Artur Skowronek (PGE FKS Stal): Przeciwnik wygrał, bo pokazał ogromną determinację. Nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić, to nie był nasz dzień. Nie stworzyliśmy sobie wielu okazji. Niczego jednak jeszcze nie przegraliśmy, mamy kolejne mecze i szanse.

 

Wigry Suwałki – Bytovia Bytów 4:2

 

Mirosław Smyła (Wigry): To był dla mnie szalony tydzień. Dziś my mieliśmy odrobinę więcej szczęścia. Żeby mówić jednak o sposobie gry, schemacie, to jest jednak za wcześnie. Czeka nas teraz 6 meczów o wszystko. Dziś dołączamy do peletonu i będziemy walczyć do końca.

Adrian Stawski (Bytovia): Pech nas nie opuszcza. Szybko straciliśmy bramkę, ale potem mieliśmy swoje sytuacje. Niestety nie zamieniliśmy ich na bramki, co wykorzystali przeciwnicy. Można było stąd wywieźć remis, ale piłka jest brutalna.

 

Odra Opole – Stomil Olsztyn 2:2

 

Artur Krysiak (Odra):Zdobyliśmy pierwszą bramkę i to był dobry moment, by uspokoić grę, co jest także zadaniem bramkarza i linii obrony. Jednak to Stomil strzelił na 1:1, a chwilę później miał okazję z rzutu karnego. Musimy parę rzeczy poukładać. Z pewnością martwi to, że tracimy za dużo bramek. Jest wiele rzeczy do przemyślenia, a następnie do przepracowania. Każdy jednak popełnia błędy, na których trzeba się później uczyć

Piotr Zajączkowski (Stomil):Uważam, że rozegraliśmy dobre spotkanie. To był bardzo emocjonujący mecz, pełen dramaturgii. Nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, ale w doliczonym czasie gry prowadziliśmy 2:1, by stracić bramkę w kuriozalnych okolicznościach. Ubolewamy, że kolejne punkty nam uciekły, ale nie poddajemy się. Chcieliśmy wygrać, a remis też szanujemy, bo zmierzyliśmy się z wymagającym, silnym przeciwnikiem.

 

Chojniczanka Chojnice – Garbarnia Kraków 5:1

 

Maciej Bartoszek (Chojniczanka): Cieszy wygrana i to, że zdobyliśmy tyle bramek. Ostrzegałem swój zespół, że miejsce w tabeli Garbarni nie odzwierciedla potencjału. Dziś Garbarnia napsuła nam sporo krwi, a ten wynik nie przyszedł nam łatwo.

Bogusław Pietrzak (Garbarnia): Zamiast oceny poziomu gry, chciałbym podziękować zawodnikom, że w tej sytuacji jakiej są, zbierają jeszcze siły i ochotę do podjęcia walki. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach tej determinacji nam nie zabraknie.

 

GKS Tychy – ŁKS Łódź 0:2

 

Ryszard Tarasiewicz (GKS Tychy): Oba zespoły chciały grać w piłkę, dzięki czemu widzieliśmy dobre widowisko. Nie mam pretensji do zawodników, nie spuszczali głów, ale walczyli do końca. Nasze błędy napędzały jednak ataki przeciwnika.

Kazimierz Moskal (ŁKS): Zawsze obawiam się meczów przyjaźni, żeby atmosfera z trybun nie przeniosła się na boisko. Oba zespoły miały sporo sytuacji, my cieszymy się, że udało się nam wykorzystać nasze sytuacje. Patrzymy tylko na siebie, najważniejsze jest dla nas kolejne spotkanie z Sandecją.

 

Chrobry Głogów – Bruk-Bet Termalica 0:1

 

Grzegorz Niciński (Chrobry): Jesteśmy w smutnych nastrojach, ale sami sobie tego piwa naważyliśmy. W szatni powiedziałem, że jesteśmy w trudnej sytuacji, gramy o utrzymanie, a niektórzy zachowują się, jakby to utrzymanie było pewne. O to mam pretensje, że niektórzy grali zbyt miękko, a tu trzeba walczyć. Do końca sześć meczów i czekają nas dwa najważniejsze, ze Stomilem i Garbarnią. Przegraliśmy po dziwnej bramce. Liczyliśmy na swoje sytuacje, nie było ich za dużo, ale graliśmy z dobrym zespołem. Odpowiadam za to. Trzeba nadal pracować. Nie wyobrażam sobie, aby zespół nie zdobył punktów w Olsztynie. Trzeba zrobić ku temu wszystko. 

Marcin Kaczmarek (Bruk-Bet): Bardzo cieszę się z trzech punktów na trudnym terenie. Trudno gra się z zespołem, który walczy o utrzymanie i tak, jak Chrobry potrzebuje punktów, jest zdeterminowany, zaangażowany w to, co robi. Chrobry pozwolił nam grać, a my zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że będziemy grać w ataku pozycyjnym. Ten mecz może nie był jakościowo dobry, jednak w tym pozycyjnym ataku staraliśmy się być cierpliwi i konstruować akcje w różnych sektorach boiskach. Cieszymy się, pniemy się w tabeli, o to nam chodzi. Chrobremu życzę utrzymania, bo to stabilny klub, fajnie prowadzony i z taką bazą, jaką mogliby pozazdrościć niektórzy w pierwszej lidze. Kibicuję też Grześkowi, bo to mój kolega od wielu, wielu lat. Dziś my wygraliśmy, lecz - jak wspomniałem - życzę utrzymania.

 

Sandecja Nowy Sącz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:0

 

Tomasz Kafarski (Sandecja): To był dla nas bardzo ważny mecz. Po ostatnich dwóch remisach wiedzieliśmy, że tylko wygrana pozwoli nam odskoczyć od grupy pościgowej, a także utrzymać kontakt z ŁKS-em. Czapki z głów przed moimi chłopakami za to spotkanie. Dziś postawiliśmy na doświadczenie oraz charakter i to zaowocowało zdobyciem trzech punktów. Ciesząc się z nich łatwiej nam będzie przygotowywać się do szlagierowego spotkania w Łodzi.

Krzysztof Brede (Podbeskidzie): Chciałbym pogratulować zwycięstwa rywalom. Według mnie o ich wygranej zadecydowało doświadczenie, które w kluczowych momentach perfekcyjnie wykorzystali. Z wyniku nie jestem zadowolony, jednak jestem zadowolony z woli walki i chęci odrobienia strat jaką pokazali moi piłkarze. Pamiętajmy, że to są jeszcze bardzo młodzi zawodnicy.

 

Raków Częstochowa –Warta Poznań 3:0

 

Marek Papszun (Raków): Duże gratulacje dla mojego zespołu, bo rozgrywał trzeci mecz w ciągu tygodnia i zmęczenie fizyczne było spore. Było widać odpowiedzialność i świadomość tego, o co gramy. Przebiegliśmy w tym maratonie już 42 km, zostało nam 195 metrów, jednak musimy jeszcze dobiec. Jesteśmy już na stadionie i wierzę, że w następnej kolejce osiągniemy metę.

Radosław Jasiński (Warta): Wydaje mi się, że wynik jest za wysoki. Gdybyśmy jako pierwsi zdobyli bramkę, to byłaby szansa na korzystny rezultat. Szkoda szczególnie szans z pierwszej części, bo w drugiej nie mieliśmy już praktycznie żadnej sytuacji. Cóż, Częstochowa się cieszy, jest o krok od awansu do ekstraklasy, a my myślimy już o GKS Jastrzębie, z którym mamy dobre wspomnienia.

 

Puszcza Niepołomice – GKS Katowice 1:2

 

Konrad Stępień (Puszcza): W tej lidze nie ma łatwych przeciwników. W każdym meczu trzeba walczyć do upadłego. Dwa razy daliśmy się zaskoczyć kiedy rywale wykonywali rzut wolny, to zadecydowało o naszej porażce.

Arkadiusz Woźniak (GKS Katowice): Nie mogliśmy nawet na moment odpuścić. Puszcza to bardzo niewdzięczny przeciwnik, co pokazuje ligowa tabela. Przed meczem z nami pokonali ŁKS na wyjeździe. Dlatego tym bardziej jestem zadowolony z pracy, jaką tutaj wykonaliśmy. To jednak nie koniec. Przed nami jeszcze daleka droga. Udało nam się wyjść z naprawdę dramatycznej sytuacji. Tak naprawdę dopiero teraz zaczyna się dla nas najważniejszy okres, bo musimy budować naszą pozycję i piąć się w tabeli. Teraz zaczyna się dla nas wielki finał. 

 

Wszystkie spotkania Fortuna 1 Ligi możesz obstawiać na www.efortuna.pl.

 

Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. to legalny bukmacher posiadający zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych w Polsce. Udział w nielegalnych grach hazardowych grozi konsekwencjami prawnymi. Hazard związany jest z ryzykiem.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.