24. kolejka. Pod szatnią

18 mar 2019 Udostępnij

Za nami 24. kolejka Fortuna 1 Ligi. Co powiedzieli po meczach trenerzy i zawodnicy na gorąco po swoich spotkaniach?

GKS Tychy – PGE FKS Stal Mielec 1:1

 

Łukasz Sołowiej (GKS Tychy): Pozostał niedosyt, bo mieliśmy sporo sytuacji. Uważam, że mogliśmy wygrać to spotkanie, zwłaszcza, że dobrze weszliśmy w drugą połowę. Jeśli chodzi o pierwszoligowe warunki to bardzo przyzwoitym mecz. Za każdym razem przy stałym fragmencie wchodzę w pole karne, tym razem się udało strzelić bramkę. Dopisujemy punkt i gramy dalej.

 

Artur Skowronek (PGE FKS Stal Mielec): Mecz w którym pokazaliśmy dwa różne oblicza. W pierwszej zaprezentowaliśmy to, do czego dążymy w naszej grze i udokumentowaliśmy to bramką. W drugiej części meczu nie poznałem swojego zespołu. Nie tego od siebie oczekujemy, chcemy być powtarzalni przez 90 minut. Przed nami przerwa i mamy czas na analizę, tego materiału jest sporo.

 

Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki 2:1

 

Piotr Zajączkowski (Stomil Olsztyn): To bardzo cenne 3 punkty zdobyte sercem i żelazną konsekwencją. Ważnym momentem był obroniony rzut karny. Dzisiaj się cieszymy, ale nie ma mowy o euforii. Czeka nas teraz trudne zadanie, jakim jest mecz z Rakowem. Dziękuje kibicom, którzy nas gorąco wspierają i czuć, że są naszym dwunastym zawodnikiem.

 

Ariel Jakubowski (Wigry Suwałki): Ten mecz był bardzo ważny z kategorii o 6 punktów. Byliśmy przygotowani na to, co zagrają gospodarze, więc nie było jakiegoś zaskoczenia. Żal niewykorzystanego karnego na początku drugiej połowy, który na pewno dodałby nam wiatru w żagle. Być może ciążyła na nas większa presja, stąd ta niestrzelona jedenastka. Nie wytrzymaliśmy ciśnienia i mamy nad czym pracować. Mimo to pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Niestety za to punktów nie dostaniemy.

 

GKS Jastrzębie – GKS Katowice 1:2

 

Jarosław Skrobacz (GKS Jastrzębie): GieKSa była bardzo zdeterminowana. Byłem pewien, że goście zagrają najlepsze spotkanie w tej rundzie. Porażka jest sierotą. Nie mogę mieć pretensji do zawodników o zaangażowanie. Próbowaliśmy do samego końca, w samej końcówce osiągnęliśmy dużą przewagę, ale się nie udało.

 

Adrian Błąd (GKS Katowice)Punkty cieszą bardziej niż bramki. Dzisiaj graliśmy od początku to, co chcieliśmy. Wytrzymaliśmy napór Jastrzębie, po straconej bramce szybko poszliśmy pressingiem i zdobyliśmy drugą bramkę. Spadł kamień z serca. Pokazaliśmy charakter, stawiamy czoła obecnej sytuacji w tabeli i czekamy na kolejny mecz z Odrą.

 

Chojniczanka Chojnice – Chrobry Głogów 1:2

 

Maciej Bartoszek (Chojniczanka Chojnice): Przepraszam kibiców za kolejną porażkę. Trochę słabo weszliśmy w to spotkanie, ale po lepszym początku Chrobrego jeszcze w pierwszej połowie udało nam się tę rywalizację wyrównać. Mieliśmy idealną sytuację, bo wynik mógł otworzyć Damian Piotrowski. Niestety, przestrzelił. W pierwszej połowie ta gra nie wyglądała tak, jakbym chciał, ale utrzymywał się wynik 1:1. W drugiej było zgoła inaczej. Można powiedzieć, że było tak, jakbym chciał, aby było w większości spotkań. Zespół grał i funkcjonował, ale niestety nie strzeliliśmy bramki, choć mogliśmy niejedną. To boli. Kolejny raz tracimy frajersko punkty, bo tak można powiedzieć. I tyle. Nie ma dla nas żadnego usprawiedliwienia. Wszyscy musimy wziąć to na klatę, i zawodnicy, i sztab. Nie tak miał wyglądać i ten mecz, i wcześniejszy w Opolu.

 

Grzegorz Niciński (Chrobry Głogów): To był niezły, żywy mecz, w którym każdy miał swoje szanse. Wynik był sprawą otwartą. Z niego jestem zadowolony. I z punktów, bo mamy ich mało. Gratulacje dla zespołu, który włożył w to mnóstwo zdrowia. Mieliśmy swoje zdrowotne problemy, ale zawodnicy wiedzieli, o co grają. Wygraliśmy z silnym zespołem, jednym z najlepszych w lidze. Jestem zadowolony i tak wracamy do Głogowa.

 

Sandecja Nowy Sącz – Garbarnia Kraków 0:1

 

Tomasz Kafarski (Sandecja Nowy Sącz): Zrobiliśmy wszystko, aby szalę zwycięstwa przechylić na swoją korzyść. Sam mecz był otwarty; przyczyniły się do tego oba zespoły, bo oba zespoły do końca walczyły o komplet "oczek". Chciałbym powiedzieć wszystkim kibicom, że my tak samo, albo i bardziej jesteśmy rozczarowani wynikiem tego spotkania. Teraz mamy dwa tygodnie, by przygotować się do następnego meczu. Na pewno dobrze wykorzystamy ten czas.  Przy okazji apeluje do naszych fanów, aby wspierali nas w trudnych momentach. Ci piłkarze byli bohaterami w tamtej rundzie i niech dalej nimi będą. Przypominam, że początek jesieni mieliśmy podobny. Nie załamaliśmy się wtedy. Teraz też tego nie zrobimy. Ten zespół jest w stanie, i jeszcze będzie, seryjnie wygrywał

 

Bogusław Pietrzak (Garbarnia Kraków): Byliśmy świadkami emocjonującego spotkania, stojącego na niezłym poziomie. Nam w końcu dopisało szczęście. Odniosę się na moment do poprzednich spotkań, w których graliśmy podobnie, ale niestety tam szczęście nam nie sprzyjało. Podwójne gratulacje dla moich zawodników, że po tych dwóch spotkaniach podeszli do trzeciego z bardzo wymagającym przeciwnikiem i kolokwialnie mówiąc ustaliśmy to spotkanie pod każdym względem, a sytuację, którą mieliśmy wykorzystaliśmy. Jesteśmy bardzo szczęśliwi

 

ŁKS Łódź – Warta Poznań 3:0

 

Kazimierz Moskal (ŁKS Łódź): Spodziewaliśmy się trudnego meczu tym bardziej po tym jak wygraliśmy w Mielcu. Przyjechał rywal z dolnych rejonów tabeli, niektórzy spodziewali się łatwej przeprawy, ale nie ja. Potwierdziło się to. To była zupełnie inna Warta niż ta jesienią, gdy wygraliśmy w Grodzisku Wlkp. Cieszę się, że wygraliśmy bez straty gola.

 

Petr Nemec (Warta Poznań): Nie  ma co narzekać. Przegraliśmy 0:3, uważam, że ten wynik nie jest zasłużony. Mieliśmy swoje sytuacje, całkiem sporo. Gdyby na początku drugiej połowy wpadł kontaktowy gol, mogłoby się to inaczej potoczyć. Zamiast tego ŁKS wyprowadził jeszcze jedną kontrę i zrobiło się 3:0. Gratuluję gospodarzom, panuje tu świetna atmosfera, tacy kibice są jak dwunasty zawodnik.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Bytovia Bytów 3:1

 

Damian Hilbrycht (Podbeskidzie): Bez żadnych wątpliwości byliśmy dziś stroną lepszą, byliśmy stroną, która przeważała i w moim odczuciu tym, co dziś pokazaliśmy na boisku, naszą grą zasłużyliśmy, by wygrać ten mecz. Udało nam się wyciągnąć wnioski po poprzednich porażkach. Byliśmy po długiej analizie tamtych spotkań i efekty widać. Cieszę się, że w rezultacie odnieśliśmy zwycięstwo. Kluczem było bardzo dobre otwarcie meczu. Szybko zdobyta bramka bardzo pomogła i pozwoliła nam osiągnąć dobry rezultat. Nie można oczywiście zapomnieć o naszych kibicach – dziękujemy za dzisiejsze wsparcie, było nam ono niezwykle potrzebne. Mamy nadzieję, że teraz pojawi się jeszcze więcej fanów i dalej będą nam dopingować.

 

Adrian Stawski (Bytovia Bytów): Przede wszystkim jesteśmy bardzo zawiedzeni wynikiem spotkania. Nie tak sobie to wszystko zakładaliśmy. Szybko straciliśmy dwie bramki. Podbeskidzie miało swoje sytuacje, w których mogli wcześniej zakończyć ten mecz. Musimy się pozbierać. O te punkty trzeba mocno walczyć, zdobyć jest trudno każdy punkt. Teraz mamy przerwę. Nasz mecz z ŁKS-em jest przełożony. Na pewno mamy dwa tygodnie żeby przygotować się do kolejnego meczu.

 

Puszcza Niepołomice – Odra Opole 0:0

 

Mariusz Rumak (Odra Opole): Sposób grania uwarunkowany był stanem boiska. Używaliśmy bardzo prostych środków, często graliśmy dłuższym podaniem. Stworzyliśmy sobie jedną sytuację w pierwszej połowie, kiedy Kuba Moder trafił w słupek. Mieliśmy też okazję po stałym fragmencie gry, gdy Ivan trafił w poprzeczkę. Trzeba oddać, że przeciwnik był bardzo groźny. To taki wynik odzwierciedlający to, co działo się na boisku. Teraz mamy przerwę na reprezentację. Będzie można pewne rzeczy poprawić, zanalizować. Z niecierpliwością patrzymy do przodu. Czeka nas bardzo fajne i trudne spotkanie z GKS-em Katowice.

 

Tomasz Tułacz (Puszcza Niepołomice): Trudny mecz dla nas. Graliśmy w czwartek pucharowe spotkanie z Miedzią Legnica. Nie udało nam się powalczyć o coś więcej, ale zdrowie na boisku zostało. Mieliśmy pewne obawy, dlatego jestem zadowolony, bo fizycznie nie było widać, żebyśmy odstawali od Odry. To mnie cieszy. Plusem byłą postawa zawodników w bezpośrednich pojedynkach, determinacji. Niestety, nie udało się zdobyć bramki, ale też jej nie straciliśmy. Szanujemy ten punkt, dodajemy i czekamy cierpliwie na pierwsze zwycięstwo.

 

Raków Częstochowa – Bruk-Bet Termalica 1:0

 

Patrick Friday Eze (Raków Częstochowa): Jestem bardzo szczęśliwy, że rozpocząłem spotkanie w wyjściowym składzie i zdobyłem bramkę, która dała nam zwycięstwo. Wiedzieliśmy przed meczem, że Bruk-Bet Termalica to ciężki rywal. Cieszę się, że ponownie zagraliśmy na swoim poziomie. Wcześnie zdobyta bramka pozwoliła nam trochę spokojniej kontynuować grę w tym spotkaniu. Trener powtarzał nam, żebyśmy byli skoncentrowani i walczyli do samego końca.

 

Dominik Sadzawicki (Bruk-Bet Termalica): Mieliśmy zupełnie inne założenia i plan na pierwszą połowę. Dopiero zaczęliśmy je realizować w drugiej połowie kiedy wyszliśmy wyżej. Mieliśmy przeszkadzać gospodarzom w rozgrywaniu akcji od tyłu, a tak się nie stało. Raków miał za dużo swobody, ale w drugiej po modyfikacji naszego ustawienia ta gra wyglądała inaczej. Szkoda, była szansa na remis. 

 

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.