1 Liga Stats: Podsumowanie 29. kolejki F1L

10 maj 2021 Udostępnij

Przed nami już tylko 4 kolejki ligowe. 29. runda niewiele wyjaśniła, jeśli chodzi o ligową tabelę – matematycznie każdy zespół walczy „o coś” – jedni nie mają pewnego utrzymania, inni teoretycznie wciąż mogą wskoczyć na miejsce premiowane barażem. Choć weekend nie przyniósł ostatecznych rozstrzygnięć, warto rzucić okiem na to, co działo się na poszczególnych stadionach. W 8. meczach tej kolejki zobaczyliśmy aż 3 czerwone kartki – nie jest to jednak rekord, bo w kilku innych rundach sędziowie pokazywali łącznie nawet 4 takie kartoniki.

Odra Opole – Puszcza Niepołomice 1:0 (0:0)

 

Opolanie w ostatnim czasie to wygrywają, to przegrywają swoje spotkania – tym razem wypadło na zwycięstwo. Gospodarze co prawda przeważali, jednak przewaga ta nie była w żaden sposób miażdżąca. Goście mieli swoje sytuacje, egzekwowali więcej stałych fragmentów gry (zarówno rzutów wolnych, jak i kornerów), jednak nie odnaleźli drogi do bramki Odry.

 

Zagłębie Sosnowiec – Radomiak Radom 0:1 (0:0)

 

Zmierzający po awans Radomiak pokonał Zagłębie i wciąż depcze po piętach drużynie GKS-u Tychy. Radomianie w tym starciu oddali tylko 2 celne uderzenia, jednak byli na tyle skuteczni, aby strzelić gola i pokonać rywala. Spotkanie było bardzo wyrównane, przynajmniej jeśli spojrzeć na liczbę uderzeń czy wyprowadzonych ataków. Sosnowiczanie mogą mówić o ogromnym pechu, bo nie dość, że po jednym ze strzałów piłka odbijała się od obramowania bramki gości, to bramka dla Radomiaka była trafieniem samobójczym obrońcy drużyny Zagłębia.

 

GKS Tychy – Górnik Łęczna 3:1 (2:1)

 

Choć tyszanie wcale nie atakowali częściej od rywali, krócej utrzymywali się przy piłce, byli w stanie stworzyć sobie prawie 2 razy więcej dogodnych sytuacji do strzału, tym samym bombardując bramkę Górnika. Skuteczność na poziomie 42% i nie gorsza celność (46%) pozwoliły pewnie wygrać to spotkanie. Gospodarze tak bardzo się rozpędzili, że wpakowali piłkę również do własnej siatki, wyręczając swoich przeciwników. Gol samobójczy ostatecznie nie miał większego wpływu na końcowy wynik.

 

GKS Bełchatów – Arka Gdynia 0:3 (0:0)

 

Gdy walczy się o awans, takie spotkanie muszą być czystą formalnością. Arka zdominowała swoich rywali, dopuszczając GKS do oddania tylko jednego celnego uderzenia, sama oddając 6, z czego 50% zamieniła na bramkę. Do tego gdynianie egzekwowali 7 kornerów (przy 1 dla GKS-u) i wyprowadzili ponad 2 razy więcej niebezpiecznych ataków. Wymiar kary dla bełchatowian mógł być nieco większy, jednak goście obijali poprzeczkę. W końcówce gospodarze nie wytrzymali i mecz ten kończyć musieli w 10.

 

Sandecja Nowy Sącz – Korona Kielce 2:1 (1:0)

 

W Nowym Sączu Korona była bardzo bliska urwania punktów drużynie Sandecji. Nie udało się, choć spotkanie było niezwykle wyrównane. Sandecja co prawda dłużej utrzymywała się przy piłce, jednak nie zdołała Korony zdominować. Goście wykonali jednak 2 razy mniej rzutów rożnych, a w dodatku tuż przed wyrównaniem stanu gry otrzymali czerwoną kartkę.

 

Stomil Olsztyn – Chrobry Głogów 1:2 (0:2)

 

Życie kibica zespołu z Olsztyna nie jest łatwe. Olsztynianie zaliczyli 60-procentowe posiadanie piłki, o wiele częściej atakowali, otrzymali nawet 2 rzuty karne, z którego jednego nie udało się wykorzystać. Ta jedenastka zadecydowała o tym, że Stomil stracił wszystkie punkty w meczu przeciwko Chrobremu, który z drugiej strony również stworzył sobie sporo sytuacji i 2. z nich wykorzystał.

 

Termalica Bruk-Bet Nieciecza – Miedź Legnica 0:2 (0:1)

 

Po jednym celnym uderzeniu na połowę oddali legniczanie. Tak samo rozłożyły się również bramki w tym spotkaniu, które miało być jednym z ciekawszych w tej kolejce. W efekcie otrzymaliśmy mecz, który zaowocował w zaledwie 4 celne uderzenia (średnio jedno na 22.5 minuty), dużo gry piłką ze strony Termaliki i celne kontry legniczan. Nawet ogólna liczba uderzeń nie powala na kolana – łącznie 14 to naprawdę niewiele.

 

CWKS Akplan Resovia Rzeszów – Widzew Łódź 2:0 (1:0)

 

18 rzutów rożnych – liczba kornerów to pierwsze, co rzuca się w oczy, gdy spoglądamy w liczby meczu w Rzeszowie. Gospodarze wykonali 8 z nich, jednak ogólnie stworzyli sobie o wiele więcej szans, oddali 2.5 razy więcej celnych uderzeń. Wygrali pewnie nawet pomimo tego, że w drugiej połowie Jakub Wróbel nie wykorzystał rzutu karnego. Być może mecz potoczył by się nieco inaczej, gdyby nie strzał w obramowanie bramki ze strony gości – zabrakło centymetrów. Duża ilość kornerów znalazła również swoje odzwierciedlenie w ogólnej ilości stałych fragmentów, których uświadczyliśmy w sumie 56 – średnio jeden stały fragment na 1 minutę i 36 sekund.

 

ŁKS Łódź – GKS Jastrzębie 1:1 (1:0)

 

Rundę zakończyliśmy małą niespodzianką – GKS w samej końcówce uratował punkt na bardzo trudnym terenie. Łodzianie zdominowali spotkanie na własnym stadionie. 91 niebezpiecznych ataków – prawie pięciokrotnie więcej od rywali – 73% posiadania piłki, 2 razy uderzeń celnych oraz niemalże 4 razy więcej strzałów w ogóle. Do tego gospodarze obronili nawet karnego. 1 gol nie wystarczył, bo w 92. minucie Daniel Rumin raz jeszcze spróbował pokonać golkipera z 11. metrów i tym razem nie pomylił się, dając drużynie zwycięstwo.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.