1 Liga Fame: Rafał Leszczyński i nieoczekiwana zmiana miejsc

16 cze 2020 Udostępnij

Stadionowy zegar w Legnicy pokazywał 72. minutę, kiedy w miejsce Martina Polacka na murawie pojawił się Rafał Leszczyński. Rezerwowy golkiper Podbeskidzia Bielsko-Biała wszedł w trudnym momencie, ale presji podołał, pomógł bielszczanom wywieźć cenny punkt z terenu rywala.

Dla Leszczyńskiego spotkanie z Miedzią było szczególne. Wrócił do bramki w niecodziennych okolicznościach, w dodatku musiał razem z kolegami przetrwać napór "Miedzianki", która po czerwonej kartce w 69. minucie podstawowego bramkarza drużyny Krzysztofa Brede, zwietrzyła szansę na wygraną.

 

- Rezerwowy bramkarz ma małe szanse na to, że podniesie się z ławki. Podejrzewam więc, że nie tylko ja byłem zaskoczony, że muszę wejść na murawę w zastępstwie kolegi. Ale na tym właśnie polega urok piłki, że zdarzają się różne sytuacje. Po to trenujesz codziennie, żeby być gotowym na każdą okoliczność. Musisz być cały czas pod prądem. Los pisze przecież różne scenariusze. Cieszę się, że pokazałem się z dobrej strony. Przede wszystkim chciałem dobrze wejść w mecz, czyli zaliczyć pewną i skuteczną interwencję już przy pierwszym kontakcie z piłką. Wiedziałem, że jeśli dobrze się wprowadzę to nie powinno być problemu z dalszą grą. Najważniejszą rzeczą w tamtej sytuacji była pomóc drużynie. Miałem po prostu zrobić swoje, nic więcej oprócz tego, co należy do moich obowiązków - mówi Leszczyński. 

 

Analizowałem swoje mecze i wyszło, że nigdy nie musiałem wchodzić jako rezerwowy w meczu o ligowe punkty - dodaje. 

 

28-letni golkiper w kilku sytuacjach zachował się bardzo dobrze, wygrał m.in. pojedynek z Joanem Romanem. Wpuścił też jednego gola - pokonał go... kolega z drużyny Dmytro Baszłaj. Spotkanie, także dzięki niemu, zakończyło się podziałem punktów. 

 

- W tym meczu było wszystko. To był jeden wielki rollercoaster. Zaczęło się od naszego prowadzenia, potem remis i czerwona kartka. Później przegrywaliśmy i wyrównaliśmy. Spotkanie z kategorii dostarczyciel emocji. Jak to się mówi: Pierwsza Liga Styl Życia, to spotkanie w pełnym tego hasła znaczeniu to pokazało - przyznaje Leszczyński.

 

W obecnym sezonie mający w swoim CV 1A piłkarz rozegrał osiem meczów, z czego siedem w Fortuna 1 Lidze. - Ani nie czuję się gorszym bramkarzem od Polacka, ani nie uważam, że przegrałem rywalizację. Po prostu taka była decyzja trenera, którą uszanowałem. Z każdym treningiem staram się udowodnić, że jestem w dobrej dyspozycji i dawać trenerowi do myślenia. Bo mogę się obronić tylko dobrą postawą na treningach i ciężką pracą. Od początku rozgrywek cierpliwie czekałem na szansę. Taka się pojawiła w rundzie jesiennej. Po czym po dwóch zwycięstwach trener Brede uznał, że wrócę do boksu rezerwowych. Złość sportowa była duża, zagryzłem zęby i dalej mocno pracowałem - przyznaje. 

 

"Górale" krok po kroku zbliżają się w stronę ekstraklasy, w której Leszczyński nie miał okazji występować. Został wprawdzie wicemistrzem Polski z Piastem Gliwice w sezonie 2015/16, lecz nie uzbierał nawet minuty na boisku. - Dlatego nie grałem, a byłem w Piaście - śmieje się. - Jeden trener na ciebie postawi, drugi już nie, trzeba to zaakceptować. Człowiek może nie jest z tego zadowolony, jednak musi przyjmować takie rzeczy z pokorą i dalej robić swoje. Co do naszej sytuacji - jesteśmy panami własnego losu, zależymy od siebie samych. Dlatego dla nas kluczowy jest każdy kolejny pojedynek. Żyjemy po prostu z meczu na mecz - podsumowuje.



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.