"Stary" Marcus, a wciąż może strzelać gole dla Arki

9 lis 2020 Udostępnij

Marcus Vinicius przeżywa w Arce piłkarskie odrodzenie. 36-letni Brazylijczyk, posiadający także polskie obywatelstwo, jest o krok od zapisania się w klubowych kronikach klubu z Gdyni. Właśnie strzelił 58. i 59. dla gdynian, dzięki czemu zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników, jacy kiedykolwiek zakładali żółto-niebieską koszulkę.

Żeby zobrazować, jaką drogę przeszedł w ostatnich miesiącach Vinicius, przypomnijmy, że w sezonie 2018/19, był on odstawiony na boczny tor przez ówczesnego szkoleniowca Arki Zbigniewa Smółkę, choć wcześniejszy sezon w ekstraklasie miał bardzo udany (30 gier, 7 goli, 3 asysty). Po odejściu Smółki piłkarz wrócił do łask. Szansę dostawał i od trenerów Jacka Zielińskiego, Aleksandra Rogicia, i obecnego szkoleniowca Ireneusza Mamrota.

 

Mamrot korzystał z polskiego Brazylijczyka zarówno w ekstraklasie, jak i teraz w Fortuna 1 Lidze. Ten na finiszu rozgrywek ekstraklasy prezentował najlepszą formę z arkowców (trzy gole, dwie asysty). Dobrze zaczął także ten sezon - od bramki zdobytej z Górnikiem Polkowice w Fortuna Pucharze Polski.

 

W 1. kolejce z GKS-em Jastrzębie wyszedł w podstawowym składzie i potem z powodu problemów zdrowotnych wypadł z kadry. Wrócił na boisko w 7. kolejce. Z ŁKS-em oraz Stomilem był zmiennikiem, za to w pucharowej rywalizacji z Koroną wystąpił od początku i strzelił gola z rzutu karnego. Już wtedy wskoczył na 3. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników Arki w historii. W niedzielę poprawił swój wynik dwoma trafieniami w wygranym 5:1 spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz i ma już tylko o jedną bramkę mniej (59) od drugiego Grzegorza Nicińskiego. Pierwszy Stanisław Gadecki zanotował 62 trafienia.

 

- Cieszę się, że wróciłem do gry i mogę cieszyć się z gry i z bramek. To nie kwestia kolejnej "młodości", tylko piłkarska reguła: jeśli grasz regularnie to i gole przyjdą. Ja potrzebowałem dwóch, trzech meczów, żeby dojść do formy. Trudno, abym coś pokazał na boisku, kiedy wcześniej dostawałem szansę raz na pół roku. Później trener Rogić też na mnie nie stawiał. Na mojej pozycji chłopacy grali po kilkanaście meczów, nie mieli asyst, bramek, a i tak grali dalej. Dlaczego mi nie dano szansy? - pyta Vinicius.

 

Ostatnie tygodnie w Arce należą do niego. I jest to o tyle wymowne, że przecież ma 36 lat. - Rozmawiałem na swój temat z trenerem Mamrotem. Mówiłem, że potrzebuję gry, by coś dać od siebie drużynie. Szanse się pojawiały i odpaliłem. Ciągle to powtarzam, że dopóki jestem w Arce, dopóty się nie poddam. Przetrwałem jednego, drugiego trenera, kolejni już na mnie postawili. Wszystko się zmieniło na moją korzyść po przyjściu trenera Zielińskiego - tłumaczy.

 

- To, czego teraz doświadczam, to z jednej strony impuls do jeszcze cięższej pracy, z drugiej wielka satysfakcja. Lecz moim celem nigdy nie było gonienie legend Arki. Traktuję to jak miły dodatek. W tym wszystkim nie chodzi o mnie, o moje rekordy, a o dobro drużyny. Awans wywalczymy tylko będąc jednością na boisku. Najważniejsze, że jako zespół się przełamaliśmy. Mieliśmy ciężki moment. Wiadomo: jak nie wygrywasz pięciu meczów, to morale spadają. To już na szczęście za nami. Jestem zadowolony, że mogłem pomóc zespołowi. Mam nadzieję, że podtrzymamy dobrą serię - dodaje piłkarz, który w zespole z Gdyni gra nieprzerwanie od sezonu 2012/13. Uzbierało się z tego ponad 200 meczów w różnych rozgrywkach.

 

- Miałem swoje marzenia, z czasem ulegają one weryfikacji. Grając w Arce zawsze robiłem to dla siebie, dla kibiców, dla rodziny. Chciałbym móc teraz zaprosić kibiców na piątkowy mecz. Sytuacja jednak na to nie pozwala. Oni zawsze byli naszym dwunastym zawodnikiem. Piłka nożna z pustymi trybunami to inna dyscyplina sportu. Żyjemy w trudnych czasach, szkoda tego wszystkiego. Nie wiadomo kiedy znów będzie mi grać przed nimi. A przecież lata lecą... - wyjaśnia Vinicius.

 

Ostatnie wyczyny pół Brazylijczyka, pół Polaka, skomentował na Twitterze były zawodnik Arki Michał Nalepa, grający obecnie w Turcji. "Marcus Da Silva jest w Arce jak teraz Zlatan w Milanie... wielki Piłkarz pomimo wieku , skreślany przez wielu ludzi w tym też TRENERÓW. Marcus Szacunek" (pisownia oryginalna) - napisał Nalepa. - On, człowiek, z którym dzieliłem szatnię, widzi wiele rzeczy inaczej niż kibic. Kibice oceniają na podstawie tego, co myślą, nie są z nami na każdym treningu, nie wiedzą co się dzieje w szatni. Nalepa napisał to, co zaobserwował wewnątrz. Wie, że na treningach wygladałem dobrze, ale nie dostawałem szansy - tłumaczy "stary", ale wciąż bramkostrzelny zawodnik.

 



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.