Świerczok show w Tychach

11 mar 2017 Udostępnij

W niezwykle ważnym dla dolnych rejonów tabeli spotkaniu 21. kolejki Nice 1 Ligi, piłkarze GKS Tychy pokonali na własnym terenie MKS Kluczbork 4:2 (1:2). W drugiej połowie klasycznym hat-trickiem popisał się Jakub Świerczok.

Od początku spotkania optyczną przewagę w tym spotkaniu posiadali tyszanie, którzy prowadzili grę. W 16. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i sporym zamieszaniu pod bramką gości, piłkę do siatki skierował Maciej Mańka, ale sędzia dopatrzył się w tej sytuacji pozycji spalonej. 


Mimo przewagi GKS, w 26. minucie to zawodnicy z Kluczborka zdobyli pierwszego gola. Podopieczni Tomasza Asenskiego wyprowadzili kontratak, po którym płaskim strzałem Pawła Florka zdołał pokonać Rafał Niziołek. Tyski zespół ma jednak w składzie Łukasza Grzeszczyka, który perfekcyjnie potrafi wykonywać rzuty wolne. Kapitan "Trójkolorowych" po raz kolejny pokazał to w 32. minucie gry, kiedy to precyzyjnie przymierzył i bezpośrednim uderzeniem nie dał szans na interwencję Wojciechowi Kaczmarkowi.

Gdy wydawało się, że piłkarze Jurija Szatałowa znów przejęli kontrolę nad meczem, trzy minuty później kolejny kontratak dał MKS drugą bramkę. Młodego golkipera GKS pokonał Mohamed Essam, i tym samym goście na przerwę schodzili w jednobramkowym prowadzeniem.

Druga połowa idealnie rozpoczęła się jednak dla gospodarzy. Piłkę ręką w szesnastce przyjezdnych zagrał jeden z piłkarzy MKS, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do futbolówki podszedł Świerczok i mocnym uderzeniem przywrócił tyskiej drużynie remis, zaczynając równocześnie swój marsz po hat-tricka.

24-letni napastnik – ku radości ponad 4,5 tysiąca kibiców - dał GKS upragnione prowadzenie w 66. minucie. Piłkę z prawej strony wzdłuż pola karnego MKS posłał Grzeszczyk, a dobrze ustawiony Świerczok tylko przyłożył nogę.

 

Gracze z Kluczborka próbowali w kolejnych minutach zagrozić tyskiej bramce, ale udało im się to dopiero w ostatniej akcji spotkania, kiedy to tyszanie... prowadzili już 4:2. Chwilę wcześniej dobre podanie z głębi pola Mańki pozwoliło "Świeżemu" urwać się stoperom i w sytuacji sam na sam z Kaczmarkiem po raz trzeci wpisać się na listę strzelców. 

 

GKS Tychy - MKS Kluczbork 4:2 (1:2)

 

0:1 Niziołek 26’

1:1 Grzeszczyk 32’

1:2 Essam 35’

2:2 Świerczok 47’ rzut karny

3:2 Świerczok 66’

4:2 Świerczok 90’

 

Sędziował: Artur Aluszyk (Szczecin).

Widzów: 4532.

 

GKS Tychy: Florek - Grzybek, Boczek, Tanżyna, Mańka - Kowalski (72’ Törnros), Pruchnik, Bukowiec (39’ Mikołajewski), Grzeszczyk, Radzewicz (85’ Szumilas) - Świerczok.

 

MKS Kluczbork: Kaczmarek - Kwaśniewski, Ganowicz, Brodziński, Orłowicz - Załęcki, Niziołek, Bodziony (81’ Swędrowski), Essam, Kubiak (88’ Deja) - Chałas (72’ Kojder).



ZOBACZ RÓWNIEŻ
NOTATKA/UWAGI dot. strony dla newsa:
Utworzona została siatka, w lewej kolumnie siatki powinien znaleźć się button kierujący do wszystkich aktualności. 
W drugiej kolumnie siatki został wstawiony nagłówek oraz html - zamiast html może być mapowany paragraf.
Należy wykonać szablon dla struktury newsa, który będzie wyświetlał social media, zdjęcie nagłówkowe, treść posta wraz ze zdjęciami. 
Poniżej jest dodatkowy html poza siatką, w którym powinna znaleźć się galeria.