Kacper Sadłocha: Nie za wiek, tylko za jakość

2018-11-07 11:26:00
15 lat i 337 dni to wiek bohatera 17. kolejki Fortuna 1 Ligi. Kacper Sadłocha wpisał się na listę strzelców w meczu ze Stomilem Olsztyn i został najmłodszym strzelcem bramki w tym sezonie na pierwszoligowych boiskach.

Przede wszystkim jak się czujesz po sobotnim meczu? Pewnie odebrałeś sporo telefonów z gratulacjami. 

 

Czuję się bardzo dobrze, bo wygraliśmy trzeci mecz z rzędu i wreszcie wszystko idzie w dobra stronę. Gratulacji było dużo, ale to już historia. W mojej głowie i nogach, by dostawać kolejne szanse. Nie za wiek, tylko za jakość. 

 

Czy spodziewałeś się, że trener Skowronek da Ci szansę na występ przeciwko Stomilowi?

 

Czułem, że jeśli będzie korzystny wynik, trener da mi szansę. Takie okoliczności przecież sprzyjają wejściu młodego zawodnika, jednak moim celem jest przekonać trenera swoją postawą, że może na mnie liczyć bez względu na wynik. Że pomogę drużynie też wtedy, gdy mecz nie układa się tak dobrze jak ze Stomilem.

 

 

 

Pamiętasz co mówił Ci trener tuż przed wejściem na murawę?

 

Powiedział na jaka pozycje wchodzę i żebym grał to, co potrafię. Trener wie, jakim typem zawodnika jestem, nad czym pracuję, a co już zdołałem poprawić. Wiedział, że występ w dłuższym wymiarze czasowym niż kilka minut będzie dla mnie przeżyciem i pewnie nawet nie pamiętałbym wszystkich wskazówek (śmiech).

 

Jeden z pierwszych kontaktów z piłką i gol. Do tego dość ciekawa cieszynka.

 

Bramka bardzo cieszy, a jeśli chodzi o cieszynkę, to nie ma ona większego znaczenia, po zdobyciu bramki byłem w lekkim szoku. Długo sobie wyobrażałem tę chwilę, lecz życie przerosło oczekiwania.

 

 

Co zapamiętałeś najbardziej po meczu? Jak zareagowała szatnia i sztab szkoleniowy?

 

Najbardziej oczywiście zapamiętam strzelonego gola, bo to mój pierwszy na tak wysokim poziomie, jednak najbardziej cieszy zwycięstwo. Prawie wszyscy mi gratulowali, ale podchodzę do tego z pokorą. Wierzę, że to dopiero początek czegoś fajnego, a nie początek końca. Wielu zawodników młodo trafiało do siatki w seniorach, ale te chwile okazały się ich sufitem, z różnych względów. Tak więc cieszę się z tego wspomnienia, aczkolwiek najważniejsze jest to, co dopiero przede mną.

 

Kto pełni rolę Twojego opiekuna w szatni?

 

Jestem najmłodszy w szatni i wszyscy staraj mi się pomagać i podpowiadać, wiadomo, że z racji pozycji częściej podpatruję ofensywnych zawodników. Z drugiej strony jednak zdarzało się, że swój czas poświęcali mi również defensywni piłkarze. Nie było łatwo wejść do szatni pełnej uznanych ligowców, nie zawsze wiedziałem jak się zachować czy co powiedzieć, lecz zawsze mogłem liczyć na ich podpowiedź. Jestem za to bardzo wdzięczny, dlatego w przyszłości sam będę pomagał młodym, a kiedy trzeba, przemówię do rozsądku (śmiech).

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl