1 Liga Ekspert. Iwanow: Wiosna bywa brutalna w tej lidze

2019-01-04 15:13:00
- 1 liga jest tak nieprzewidywalna, że do końca niczego nie można być pewnym. Nie odważyłbym się dziś powiedzieć kto awansuje wraz z Rakowem Częstochowa. Wiosna bywa brutalna w tej lidze - mówi dziennikarz telewizji Polsat Sport, Bożydar Iwanow.

W Częstochowie wszyscy o awansie myśleli już przed rokiem. Wówczas jednak drużyna nie była liderem, a co najważniejsze nie prezentowała tak skutecznego stylu, jak w tym sezonie. - Już w zimie ubiegłego sezonu w Częstochowie trochę „podpalono” się wysoką jak na beniaminka lokatą. Zainwestowano wtedy w znane nazwiska. Zorganizowano efektową prezentację, a jak się skończyło to wszyscy pamiętamy. Przypomniała mi się sytuacja z sezonu 2015/2016 gdzie podobnie było w Zagłębiu Sosnowiec, które też było po promocji z 2 ligi i znalazło się w czołówce na zapleczu. Dla obu klubów myślenie o awansie było po prostu przedwczesne. Teraz jest inaczej. 11 punktów przewagi nad trzecim miejscem to dorobek, który gwarancji oczywiście nie daje, ale gdyby ktoś miał taką przewagę na tym etapie w walce o mistrzostwo Polski to nie sądzę, że byśmy pokusili się o stwierdzenie, że nie zdobędzie tytułu - mówi komentator telewizji Polsat Sport Bożydar Iwanow.

 

- Częstochowę darzę sentymentem, bo jako dziennikarz TVP w Katowicach „wprowadzałem” ten klub do ekstraklasy i właśnie na Rakowie skomentowałem swój pierwszy mecz. Szkoda, że stadion niewiele się zmienił, ale wiem, że wszystko w tym temacie idzie w dobrą stronę. Cenię charakter, charyzmę, konsekwencję i przede wszystkim warsztat Marka Papszuna. Nie ma nadmiaru gwiazd, ale ma drużynę - dodaje po chwili dziennikarz.

 

Najciekawsze rzeczy mogą wydarzyć się jednak... za plecami Rakowa Częstochowa. Na ten moment można przypuszczać, że o drugie miejsce premiowane awansem będą walczyć conajmniej 4 drużyny. - Za Stalą Mielec przemawia Artur Skowronek, rozsądne prowadzenie klubu i kompleksowy obiekt. Zobaczymy, jak zespół zareaguje na odejście Maksymiliana Banaszewskiego. Sandecję cenię za to, że nie „rozsypała” się po spadku, jak niegdyś Górnik Łęczna, GKS Bełchatów, czy Ruch Chorzów. Myślę, że dla ŁKS-u Łódź jest jeszcze za wcześnie, także organizacyjnie. Nie odważyłbym się dziś powiedzieć kto awansuje wraz z Rakowem. Wiosna bywa brutalna w tej lidze - komentuje Iwanow.

 

Dokonania ŁKS-u Łódź można porównać z formą, którą przed rokiem prezentowała, również jako beniaminek, Odra Opole. Wówczas "niebiesko-czerwoni" pierwszą rundę rozgrywek zakończyli na 2. miejscu z dorobkiem 34 punktów. - Często taki nieprzygotowany awans generuje różnego rodzaju problemy. Odra Opole przed rokiem też nie była kandydatem do gry w wyższej klasie rozgrywkowej. Zapłacił za to posadą trener Mirosław Smyła. Szkoda, bo pewnie gdyby po jesieni nie był drugi to może pracowałby w tym klubie do dziś. W pewnym sensie zapłacił za swój sukces w pierwszej rundzie.

 

Na największe pozytywne zaskoczenie w sezonie 2018/2019 Bożydar Iwanow wskazuję Bytovię Bytów, która wydawałoby się, że będzie rozpaczliwie walczyć o utrzymanie, ale ostatecznie zajmuje miejsce w środkowej strefie. - Sposób w jaki prezes Janusz Wiczkowski, trener Adrian Stawski i „kiero” Jacek Maszkowski namówili lokalnych sponsorów na wsparcie klubu nadaje się na scenariusz filmowy. Mam dla tych ludzi olbrzymi szacunek. W trudnych warunkach Bytovia przez długi czas była rewelacją rozgrywek i miała nawet najwięcej zdobytych goli. Kształtuje i promuje młodych zawodników. Pełen podziwu jestem też dla Puszczy Niepołomice. Obiecuję, że wiosną ich odwiedzę - mówi Iwanow.

 

Przerwa zimowa to nie tylko czas na regenerację i przygotowanie drużyny do nowej rundy. To również okres, w którym dochodzi do ruchów transferowych. Dobrą formę młodych Polaków w Fortuna 1 Ligi dostrzegły drużyny z wyższej klasy rozgrywkowej. Maksymilian Banaszewski przeszedł ze Stali Mielec do Arki Gdynia, a Juliuszem Letniowskim z Bytovii Bytów interesuję się m.in. Lech Poznań. - Myślę, że drużyny w 1 lidze coraz lepiej radzą sobie z wprowadzaniem młodych zawodników. Pamietam, że jeszcze jakiś czas temu wiele klubów miało z tym problem. W niektórych okienkach transferowych nerwowo szukano młodzieżowców, którzy mogą zapewnić odpowiednią jakość. Pieniądze z Pro Junior System są dla niektórych naprawdę ważną częścią  budżetu. Chciałbym też, aby drużyny z ekstraklasy nie próbowały wyciągać młodzieżowców z 1 ligi za „drobne”. To są przecież naczynia połączone - kontynuuje dziennikarz Polsatu Sport.

 

Jak zawsze, w Fortuna 1 Lidze emocje nie ograniczają się jedynie do drużyn walczących o awans. Wiosną o utrzymanie zaangażowane będzie także kilka klubów. - Zimą ubiegłego roku w sondzie na stronie internetowej Polsatu Sport, jako jednego ze spadkowiczów wytypowałem Puszczę i gdy ta w dobrym stylu utrzymała się w lidze to przeczytałem na Twitterze: „Hej, Bożydar, dziękujemy za motywację.” Dziś jednak nikogo nie zmobilizuję (śmiech). Los Garbarni wydaje się przesądzony. W Stomil Olsztyn wierzyłem rok temu bo był tam Kamil Kiereś, któremu klub pewnie ciągle jest coś winien, mimo że uratował mu ligę. Ciężko będzie Warcie Poznań. GKS Katowice się utrzyma. Trzymam kciuki za Wigry. Zasługują na 1 ligę - kończy Iwanow.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl